Europarlament 9 października rozpatrzy dwa wnioski o wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen, złożone przez lewicową grupę La Gauche i Patriotów dla Europy. Debaty zaplanowano na 6 października, a partie centrowe deklarują obronę szefowej KE. Wysoki próg dwóch trzecich głosów sprawia, że wynik odwołania jest mało realny.
9 października w Parlamencie Europejskim europosłowie mają głosować nad dwoma wnioskami o wotum nieufności wobec przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Pod dokumentami złożonymi 11 września podpisali się niezależnie przedstawiciele lewicowej frakcji La Gauche oraz prawicowej grupy Patrioci dla Europy. Debaty nad obiema inicjatywami zaplanowano na 6 października.
Lewica zapowiedziała, że nie poprze wniosku prawicy. Współautorka wniosku La Gauche Manon Aubry uzasadniała dystans wobec inicjatywy Patriotów, wskazując, że ma ona mieć „wyraźnie antyimigracyjny” charakter — oceniła Aubry. Jednocześnie La Gauche zarzuca Komisji m.in. brak adekwatnych działań w związku z wojną Izraela przeciwko Hamasowi oraz krytykuje kierunek polityki handlowej. „Przymknęła oko na jedną z najpoważniejszych katastrof humanitarnych naszego stulecia, w której zginęło ponad 60 tysięcy osób. Odmówiła zawieszenia umowy stowarzyszeniowej między UE a Izraelem oraz nie zgodziła się na nałożenie embarga na broń. Uważam, że należy to nazwać współudziałem” — powiedziała Manon Aubry, współprzewodnicząca La Gauche. „Co więcej, Komisja Europejska przejawia skłonność do forsowania określonych rozwiązań – jak choćby umowy z USA, które dosłownie uczyniłoby Unię Europejską wasalem Donalda Trumpa” — dodała Aubry.
Wniosek Patriotów dla Europy odwołuje się do krytyki polityki handlowej z USA i porozumienia z Mercosur oraz do oceny skuteczności działań KE. „Komisja i jej przewodnicząca nie poradziły sobie z najważniejszymi wyzwaniami, przed którymi stoi Europa. Zawiodły w kwestiach pokoju, handlu, konkurencyjności i migracji. Zamiast dostarczać rozwiązań, Komisja stała się częścią problemu” — powiedziała Kinga Gál, wiceprzewodnicząca Patriotów dla Europy.
To już druga próba odwołania przewodniczącej KE w tym roku; wcześniejsze głosowanie odbyło się w lipcu. Partie centrowe — socjaliści i liberałowie — zapowiedziały obronę von der Leyen, podobnie jak Europejska Partia Ludowa. Co ciekawe, wniosek o wotum podzielił frakcje prawicy. Bracia Włosi i część delegacji EKR sprzeciwili się odwołaniu Komisji.
Lewica zabiegała, by oba wnioski były debatowane oddzielnie, jednak Konferencja Przewodniczących nie wyraziła na to zgody. Przedstawiciele La Gauche liczą na poparcie części Zielonych i socjalistów, argumentując m.in. brak zdecydowanych działań KE w sprawie Strefy Gazy, poparcie kontrowersyjnych umów handlowych oraz „omijanie” Parlamentu przy podejmowaniu decyzji. Według relacji medialnych głosowanie ma być sygnałem dla Komisji i EPL, że nie mogą zakładać automatycznego poparcia dla obecnego kierownictwa.
Parlament liczy 719 posłów; do odwołania KE potrzeba większości dwóch trzecich oddanych głosów, reprezentującej większość wszystkich europosłów. Według szacunków liczba członków Patriotów, Lewicy i ESN nie daje takiego poziomu, co wymagałoby szerokiego poparcia ze strony centrum.
Kresy.pl/euronews.com































