Dzień po wizycie prezydenta Andrzeja Dudy na Wołyniu w celu uczczenia ofiar ludobójstwa popełnionego przez UPA, Donald Tusk wezwał do “pełnej solidarności” z Ukrainą.
Donald Tusk wystąpił na konferencji prasowej wspólnie prezydentem Ukrainy. Przewodniczący Rady Europejskiej odniósł się do stosunków polsko-ukraińskich, w tym ich historycznego tła. “Apeluję do władz obu krajów o nowe podejście do kwestii naszych relacji i pozytywne myślenie. Na konflikcie między nami zależeć może tylko naszym przeciwnikom, albo politycznym głupcom” – powiedział Tusk.
W czasie konferencji Tusk wzywał do zacieśnienia związków między Polską a Ukrainą – “Niezawisłość Ukrainy, bezpieczeństwo Polski i całego regionu zależą w ogromnej mierze od relacji między Kijowem i Warszawą. Ostatnie napięcia pokazują, że nie wszyscy odrobili swoje lekcje z historii. Tylko pełna solidarność pomiędzy Ukrainą i Polską może uchronić nas w przyszłości przed powtórką z tragicznej historii”.
Deklaracja Tuska pada dzień po obchodach rocznicy nasilenia ludobójstwa UPA w 1943 r. W ramach obchodów prezydent Andrzej Duda odwiedził miejsce na Wołyniu którym znajdowała się polska wieś zniszczona przez UPA oraz cmentarz gdzie spoczywają ofiary tej ukraińskiej organizacji. Polski prezydent wezwał tam władze Ukrainy do wycofania się z zakazu prowadzenia poszukiwań szczątków polskich ofiar wojny i zbrodni w tym kraju, a także ich upamiętniania.
Tego samego dnia prezydent Ukrainy przybył do Sahrynia w Polsce, gdzie uczcił ukraińskie ofiary działań Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Poroszenko zrównał działania Polaków i Ukraińców w czasie wojny i zażądał zmian w polskiej ustawie o IPN penalizujących zaprzeczanie ludobójstwu przeprowadzonemu przez UPA.
interia.pl/kresy.pl































