“Euro 2012 z dala od polityki” – czytamy w ukraińskim portalu sportowym Champion. Dziennikarz Andrij Klymenko pisze, że przygotowaniom do Mistrzostw mogą zaszkodzić przede wszystkim politycy.
Zdaniem autora, od początku Euro 2012 było oceniane przez ukraińskich polityków nie, jak okazja do rozwoju kraju, a jak kolejne widowisko, które może częściowo zastąpić narodowi chleb. Mistrzostwa są szansą do promocji własnej osoby i walki z politycznymi przeciwnikami. A oprócz tego, jak zauważa Andrij Klymenko, jak każdy projekt, w którym jest słowo “budowa”, jest to okazja do defraudacji państwowych pieniędzy.
Dziennikarz portalu Champion przyznaje, że udało się osiągnąć pewne postępy w miastach, które liczą na przyjęcie Euro 2012 przede wszystkim dzięki temu, że od maja politycy przestali zajmować się Mistrzostwami.
Andrij Klymenko obawia się jednak, że przygotowaniom mogą przeszkodzić zbliżające się wybory – nie tylko prezydenckie, które odbędą się w styczniu, ale też ewentualne parlamentarne. Ich rezultaty mogą nie tylko zmienić skład instytucji zajmujących się Euro 2012, ale spowodować kolejne konflikty polityczne, które mogą przestraszyć potencjalnych inwestorów.
IAR/Kresy.pl




























