4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. w_litwin
    w_litwin :

    Kilka komentarzy:
    “”temat przyszłości Szkoły zostanie poruszony podczas spotkania wiceministra spraw zagranicznych RP Jana Dziedziczaka z rodzicami i pedagogami placówki.”

    Niech zatem wreszcie PiS-owcy załatwią choć jedną sprawę i obronią szkołę na Antokolu. To naprawdę ważne dla Polaków i polskości, bo zagrożona jest ostatnia nauczająca po polsku placówka w tej dzielnicy. Do tego Szkoła im. Lelewela, dawna “piątka”, to szkoła bardzo zasłużona dla polskości, z piękną tradycją, która wydała wielu znamienitych absolwentów, przez dziesiątki lat promowała kulturę, była prawdziwym ośrodkiem polskości.”

    “Z informacji, które pozyskali dziennikarze L24, wynika, że Bożena Gulbinowicz, nauczycielka w Szkole Średniej im. Joachima Lelewela, prywatnie żona dyrektora radia Znad Wilii Mirosława Juchniewicza, sporządza oświadczenie, które ma uwiarygodnić działania władz miasta ukierunkowane na wysiedlenie uczniów z gmachu przy ul. Antokolskiej 33 i przeniesienie ich na drugą stronę rzeki, do budynku przy ul. Minties. Prawdopodobnie list powstaje na prośbę liberalno-konse rwatywnej ekipy rządzącej w stolicy i zawiera informację o tym, że jest zgoda środowiska szkolnego na przenosiny i przekazanie budynku przy ul. Antokolskiej 33 dla uczniów z litewskiego Progimnazjum na Antokolu.”

    Jeśli te informacje się potwierdzą, to oznacza ostateczną kompromitację radia ZW”

  2. arczi
    arczi :

    Rozbijackie i szkodzące polskości działania radio i portal ZW prowadzi od dawna. Jedno sprostowanie: Okińczyc ma na imię Czesław, co jednak niewiele zmienia… jego postawa oraz małej grupki skupionej wokół niego (a opłacanej stanowiskami i urzędami przez lietuvisów) jest skandaliczna.

  3. mariusz67
    mariusz67 :

    Pani dyrektor szkoły im. Lelewela próbuje dwóm panom służyć, a tak się po prostu nie da. Trzeba zająć jasne stanowisko. Uleganie szantażowi mera Wilna podpada pod zdradę własnych rodaków, społeczności szkolnej i samych uczniów. Dawniej podczas wojny bywało tak, że tym co się wysługiwali obcym i szkodzili swojakom, obcinano włosy. Dziś na szczęście takie drastyczne metody nie są potrzebne i wystarczy dialog na argumenty.