Politycy Prawa i Sprawiedliwości zaproponowali budowę pełnomorskiego portu ro-ro w rejonie planowanej elektrowni jądrowej w Choczewie. Projekt ma wykorzystywać infrastrukturę towarzyszącą inwestycji jądrowej.

Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło koncepcję budowy portu ro-ro, określanego jako Port Haller, w sąsiedztwie planowanej elektrowni jądrowej „Lubiatowo-Kopalino” w gminie Choczewo, kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Gdyni. Projekt zakłada wykorzystanie infrastruktury, która ma powstać na potrzeby elektrowni jądrowej, do obsługi przeładunku naczep drogowych, głównie w kierunku Skandynawii i Wysp Brytyjskich.

Zgodnie z założeniami przedstawionymi przez autorów koncepcji, na przygotowanie zaplecza infrastrukturalnego dla elektrowni państwo polskie i tak przeznaczy ponad 4 mld zł. Zdaniem pomysłodawców, równoległa budowa portu pozwoliłaby lepiej wykorzystać te nakłady i stworzyć czwarty pełnomorski port ro-ro w Polsce, obok Gdańska, Gdyni oraz Szczecina-Świnoujścia.

W prezentacji projektu wskazano m.in. na dużą dostępność terenów inwestycyjnych, sięgającą nawet 300 hektarów, oraz na położenie portu poza zasięgiem rosyjskiej artylerii lufowej z Obwodu Królewieckiego. Autorzy koncepcji argumentują również, że lokalizacja znajduje się w obszarze oddziaływania bazy antyrakietowej w Redzikowie, co ich zdaniem zwiększa bezpieczeństwo inwestycji.

Zastrzeżenia budzą jednak zarówno kwestie militarne, jak i ekonomiczne. Jak wskazują eksperci, instalacja w Redzikowie jest elementem amerykańskiego systemu Aegis Ashore, przeznaczonego do zwalczania rakiet balistycznych, a nie pocisków krótkiego zasięgu czy artylerii. Obronę powietrzną regionu mają zapewniać polskie systemy rozmieszczone w rejonie Trójmiasta.

Najwięcej wątpliwości dotyczy jednak braku konkretnych analiz ekonomicznych. Poseł Kacper Płażyński przyznał, że nie wykonano dotychczas badań dotyczących potencjalnych wolumenów ładunków, choć – jak podkreślił – projekt mógłby w przyszłości korzystać z planowanych korytarzy transportowych, takich jak połączenie kolejowe z Werony czy Rail Intermarium.

Eksperci zwracają uwagę, że bez szczegółowych wyliczeń trudno ocenić opłacalność inwestycji oraz rzeczywiste zapotrzebowanie na kolejny port tego typu. Krytyczne stanowisko zajmują również politycy rządzącej koalicji, wskazując, że przyjęte już dokumenty strategiczne w zakresie mobilności wojskowej przewidują rozwój innych portów, a nowa inicjatywa nie jest z nimi spójna.

Kresy.pl/Rzeczpospolita

Tagi: ,
forma płatności