Podczas Konwencji Programowej PiS w Katowicach Michał Dworczyk, radny sejmiku mazowieckiego i były doradca w KPRM i Kancelarii Prezydenta zapowiedział, że ludobójstwo na Wołyniu, doły śmierci w podwileńskich Ponarach czy sytuacja polskiej mniejszości na wschodzie nigdy nie będą kwestią taktyki politycznej.
„Polska polityka wschodnia jest jednym z najistotniejszych kierunków polityki zagranicznej państwa”– powiedział na wstępie Dworczyk. Jego zdaniem, na wschodzie kryją się zarówno zagrożenia, jak i wielkie szanse dla Polski, zaś od rozwoju sytuacji będą zależeć zarówno losy Polski, jak i całego regionu i Europy.
„Nasza pozycja w UE, nasza pozycja na świecie, jest funkcją naszej aktywności na wschodzie. Nasza polityka wschodnia przede wszystkim musi przestać być reaktywna, a zmienić się na aktywną” – stwierdził Dworczyk dodając, że przez prowadzenie polityki reaktywnej Polska straciła pozycję regionalnego lidera. Ta sytuacja wymaga zmiany. Przypomniał również politykę prezydenta Lecha Kaczyńskiego i projekty regionalne realizowane za jego kadencji, m.in. projekt budowy elektrowni atomowej w Ignalinie we współpracy z państwami bałtyckimi. „Dzisiaj nie mamy nawet połowy zdolności do prowadzenia takiej polityki, które mieliśmy za czasów prezydentury profesora Lecha Kaczyńskiego”– powiedział.
„Paradoksalnie wielkim problemem dla nas, ludzi polskiej prawicy, jest to, że podchodząc z pietyzmem do naszej pamięci historycznej znajdujemy w niej z jednej strony siłę, ale też niekiedy przeszkodę w realizacji bieżących wyzwań polskiej polityki zagranicznej. I oczywista pamięć o naszych ofiarach i naszych bohaterach, związana z Kresami, kładzie się cieniem na współczesnych relacjach z naszymi parterami na wschodzie, które są niezbędne nie tylko do budowania naszej pozycji w regionie, ale w ogóle do utrzymania w trwały sposób, w dłuższej pespektywie polskiej suwerenności”– mówił były dortadca prezydenta Kaczyńskiego.
„Lansowana przez część środowisk koncepcja amnezji historycznej, dla nas jest równie nie do przyjęcia, jak świadome wycofywanie się polityki wschodniej, którą praktykuje rząd Platformy Obywatelskiej. I dlatego naszym sąsiadom na wschodzie mówimy wyraźnie, że od nas mogą liczyć na o wiele więcej, niż od obecnego rządu, ale jednak w zamian my bardzo jasno komunikujemy: oczekujemy respektowania naszej wrażliwości historycznej i naszych interesów”– powiedział Dworczyk, na co sala zareagowała oklaskami.
„Dla nas ludobójstwo na Wołyniu, doły śmierci w podwileńskich Ponarach czy sytuacja polskiej mniejszości na wschodzie nie są i nigdy nie będą kwestią taktyki politycznej. W tych sprawach nasza pryncypialna postawa nie będzie podlegała dyskusji”– wyraźnie zaznaczył Dworczyk, co również spotkała się z aplauzem.
Dworczyk zdecydowanie opowiedział się za rozwojem polskiej „soft power”, m.in. poprzez takie instrumenty jak Instytuty Polskie czy Instytut Adama Mickiewicza, obecnie funkcjonujące. Jego zdaniem powinny one zostać rozbudowane, przede wszystkim poprzez to, co można stworzyć stosunkowo łatwo w oparciu o wymianę społeczno-kulturalną. „Musimy budować zrozumienie, że współpraca w regionie międzymorza oraz współtworzenie wspólnej polityki historycznej jest dla nas niezbędne”– stwierdził Dworczyk. Dodał, że spodziewa się negatywnej reakcji na te działania ze strony krajów, którym zależy na zachowaniu destabilizacji w regionie i temu, by nie posiadał on lidera: „My nie będziemy dbali o to, czy nas poklepują po plecach, czy nas chwalą za granicą ponieważ dla nas jest istotny cel – budowa jak najkorzystniejszej dla Polski bliskiej współpracy krajów międzymorza. Budowanie relacji, które zapewnią Polsce należną jej kluczową pozycję w regionie”.
Wśród najważniejszych działań wymienił opracowanie wieloletniej strategii polskiej polityki wschodniej, położenie akcentu na relacje bilateralne z krajami bałtyckimi i Partnerstwa Wschodniego, współpracę z krajami skandynawskimi, Kanadą, USA i Japonią. Zdaniem Dworczyka polska dyplomacja powinna działać tak, by nadawała ton polityce sąsiedztwa UE. Należy również wykorzystywać polskie placówki zagraniczne, szczególnie Instytuty Polskie, by promowały Polskę na wschodzie i wykorzystywały zainteresowanie naszym krajem, naszą kulturą i językiem.
Za kwestię priorytetową Dworczyk uznał sytuację na Ukrainie. “Tu konsekwentnie będziemy wspierać Ukrainę przeciw agresji rosyjskiej. W przypadku kontynuacji konfliktu albo eskalacji, będziemy zabiegać o wzmocnienie sankcji”.Opowiedział się również za zmianą formatu normandzkiego tak, by zaznaczyć tam obecność Polski, by o kwestiach Ukrainy nie decydowano bez naszego udziału. Zapowiedział również poparcie dla porozumienia o małym ruchu granicznym z Białorusią oraz wynegocjowaniu z UE i wprowadzeniu w życie ułatwień wizowych.
Celem polskiej polityki ma być przede wszystkim dążenie do legalizacji Związku Polaków na Białorusi. „Także na Litwie będziemy wspierać naszych rodaków w walce o polski język, polską kulturę i polską oświatę”– zaznaczył Dworczyk, przy oklaskach ze strony zgromadzonych.
W stosunku do Rosji zapowiedział wspieranie wszelkich działań na rzecz jej demokratyzacji przy zachowaniu niezbędnych relacji z jej władzami. Opowiedział się również za stworzeniem odpowiedzi dla kanału Russia Today i ochroną Polaków na wschodzie przed wpływem rosyjskich i mediów. Zapowiedział również zmianę w Karcie Polaka, która jego zdaniem w ostatnich latach została wypaczona, a także zakończenie repatriacji.
Czytaj również: Politycy PiS potwierdzają: polityka rozmiękczania tematu Zbrodni Wołyńskiej się kończy
Livestream.com / Kresy.pl





























