Na antenie Radia Zet lider Nowoczesnej opowiedział się przeciwko postulowanym przez Ruch Kukiza zmianom konstytucji i wprowadzeniu w Polsce systemu prezydenckiego. Opowiedział za wzmocnieniem roli premiera i umożliwieniem wprowadzenia euro. Nie podoba mu się również obecność narodowców w Sejmie.
Petru zadeklarował, że poparłby zmiany dotyczące wzmocnienia roli premiera lub umożliwiające przyjęcie euro. Jest zdecydowanie przeciwny zmianie systemu wybierania sędziów, a także zwiększaniu roli prezydenta.
„Uważam, że to byłby błąd. Dzisiaj prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych nie dlatego, że takie było optymalne rozwiązanie, tylko dlatego, że Lech Wałęsa tak chciał. Nie jest optymalne rozwiązanie”– powiedział Petru. Dodał, że wolałby, aby prezydenta wybierało Zgromadzenie Narodowe. Jego zdaniem dzięki temu w Polsce nie byłoby „niepotrzebnych konfliktów”, m.in. w kwestiach obronności czy polityki zagranicznej.
Lider Nowoczesnej deklaruje również, że jest w stanie „dogadać z Pawłem Kukizem”.
„Jestem skłonny dogadać się z Pawłem Kukizem w kwestiach deregulacyjnych, ale zobaczmy kto tam wszedł z jego list”– powiedział Petru. „Widzę, że tam są dwa różne nurty, jakiś taki bardzo narodowy, agresywny, niebezpieczny i jakaś grupa ludzi rozsądnych”– dodał.
Rozmowa dotyczyła także wyboru wicemarszałka Sejmu. Skrytykował potencjalne wystawienie przez Kukiza kandydatury Liroya, a także Roberta Winnickiego z Ruchu Narodowego:
„Nie chce mi się wierzyć, że Paweł Kukiz jest tą osobą, która ma dobre intencje. Na pewno tego typu nominacje doprowadziłyby do zabicia tego projektu szybciej, niż padła Samoobrona”.
Radiozet.pl / Kresy.pl




























