W niedzielę i poniedziałek to Liban stał się centrum pierwszej zagranicznej podróży apostolskiej Leona XIV. W kraju dotkniętym kryzysem gospodarczym i paraliżem politycznym papież konsekwentnie powtarzał jedno przesłanie: nadzieja i pokój są wciąż możliwe.
Trwa pierwsza podróż apostolska Leona XIV, który od 28 listopada odwiedza Turcję i Liban. W Turcji m.in. celebrował 1700-lecie Soboru Nicejskiego i apelował o pokój. 30 listopada udał się do Bejrutu.
Liderzy religijni mają być „budowniczymi pokoju”
Dzisiaj, drugiego dnia wizyty w Libanie Leon XIV przewodniczył m.in. spotkaniu ekumenicznemu i międzyreligijnemu na Placu Męczenników w Bejrucie, historycznym miejscu naznaczonym śladami wojny domowej. W obecności chrześcijańskich patriarchów, sunnickich i szyickich przywódców oraz przedstawicieli wspólnoty druzyjskiej papież apelował, by liderzy religijni stali się „budowniczymi pokoju”, przeciwstawiali się nietolerancji i wykluczeniu oraz pokazywali, że „chrześcijanie, muzułmanie, druzowie i niezliczeni inni mogą żyć razem i budować kraj zjednoczony poprzez szacunek i dialog”.
Z kolei w Annai papież modlił się przy grobie św. Szarbela, jako pierwszy następca Piotra w tym sanktuarium. Świętego pustelnika przedstawił jako „świeżą i czystą wodę, której pragną wędrujący przez pustynię” i powierzył jego wstawiennictwu jedność Kościoła oraz pokój w Libanie i całym regionie.
Zobacz galerię zdjęć z pielgrzymki Leona XIV do Libanu, fot. Vatican Media:
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
- Fot. Vatican Media.
W sanktuarium Matki Bożej w Harissie, nazywanej libańską Częstochową, Leon XIV spotkał się z biskupami, kapłanami i osobami konsekrowanymi, zachęcając ich do „tworzenia atmosfery braterstwa, przebaczenia i miłosierdzia” w kraju zranionym emigracją i ubóstwem.
Papież spotkał się z młodymi
Wieczorem w Bejrucie, przed siedzibą patriarchy maronickiego, Leon XIV spotkał się z młodymi z Libanu, Syrii i Iraku. Przypominał im, że to oni „mają czas, aby marzyć, organizować się i czynić dobro”, a przyszłość „powstaje w ich rękach”. „Drodzy młodzi, być może ubolewacie nad tym, że odziedziczyliście świat rozdarty wojnami i zniekształcony przez niesprawiedliwości społeczne. Jednak w was tkwi nadzieja – dar, który nam, dorosłym, wydaje się już nieosiągalny. Wy macie czas! Macie więcej czasu, aby marzyć, organizować się i czynić dobro. Jesteście teraźniejszością, a przyszłość już powstaje w waszych rękach! Macie entuzjazm, by zmienić bieg historii!” – apelował Leon XIV. „Bądźcie limfą nadziei, na którą czeka ten kraj!” – mówił.
„To prawda, żyjemy w czasach, w których relacje międzyludzkie wydają się kruche i zużywają się jak przedmioty. Nawet wśród najmłodszych czasami zaufaniu do bliźniego przeciwstawia się indywidualny interes, a nad oddanie drugiemu przedkłada się własną korzyść” – przyznał Leon XIV. – „Jeśli w centrum relacji przyjaźni lub miłości znajduje się nasze «ja», relacja ta nie może być owocna” – przekonywał. – „Natomiast przyjaźń jest prawdziwa, gdy przed ‘ja’ stawia się ‘ty’. To pełne szacunku i życzliwości spojrzenie na drugiego człowieka pozwala nam budować większe ‘my’, otwarte na całe społeczeństwo, na całą ludzkość” – dodał ojciec święty.
Wczoraj, w sobotę, Leon XIV zwracał się do polityków. „Tutaj pokój jest pragnieniem, powołaniem, darem i wciąż niedokończonym placem budowy” – mówił, inaugurując trzydniową podróż apostolską do Libanu. W Pałacu Prezydenckim w Bejrucie wezwał tamtejsze władze oraz przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego do odnowienia wysiłków na rzecz pokoju i pojednania. Zachęcił też Libańczyków, by mimo licznych kryzysów nie tracili nadziei na odnowę kraju.
Na wtorek zaplanowano modlitwę Leona XIV w miejscu eksplozji w bejruckim porcie z 2020 roku, Mszę na nabrzeżu oraz wizytę w szpitalu psychiatrycznym, co ma być – jak podkreślają libańskie media – mocnym gestem wobec najbardziej zapomnianych ofiar kryzysu.
Kresy.pl / Vatican News / Reuters












































