W komentarzu dla Kresów.pl Tomasz Kalinowski, rzecznik ONR, zapowiedział zdecydowaną reakcję, jeżeli rząd PiS ulegnie ukraińskiemu i litewskiemu lobby politycznemu w Polsce i usunie kresowe motywy z nowych projektów paszportów.

Rzecznik ONR stwierdził: W obecnej chwili mamy do czynienia ze zorganizowaną przez polskojęzycznych wykolejeńców i degeneratów nagonką na Cmentarz Obrońców Lwowa i Ostrą Bramę w Wilnie, rekrutujących się ze środowiska liberalnego, giedroyciowskiego i pro-ukraińskiego, jak i pro-litewskiego. Sam apel do ministra Błaszczaka wygląda wyjątkowo obrzydliwie i jeśli rząd PiS przychyli się do niego, to przyłoży rękę do zdrady wobec naszego dziedzictwa narodowego i rodaków na Wschodzie.

Jak zaznacza Kalinowski, PiS znajduje się w sytuacji, w której nie ma „trzeciej drogi”:  Prawo i Sprawiedliwość może zacząć rozwiewać narosłe przez lata podejrzenia, że jest partią pro-litewską i pro-ukraińską. Ponadto, co warto przypomnieć, pomysł z umieszczeniem kaplicy z Cmentarza Obrońców Lwowa i poddania pod głosowanie idei umieszczenia Ostrej Bramy w Wilnie w nowej edycji paszportów wyszedł od samego PiS-u. Warto docenić, że partia Kaczyńskiego robi to, na co od dawna nalegamy i wreszcie poszła po rozum do głowy. Tylko czy nie przestraszy się marginalnych, choć głośnych ukraińskich i litewskich trolli w Polsce? – mówi Kalinowski.

CZYTAJ TAKŻE: Isakowicz-Zaleski, Lisicki, Cenckiewicz i Gmyz bronią kresowych motywów na polskich paszportach

Rzecznik ONR zwraca uwagę na międzynarodowy kontekst sprawy: Przecież to w ukraińskich podręcznikach i atlasach szkolnych do historii południowo-wschodnie terytorium Polski w granicach po 1945 oznaczone jest jako „ukraińskie terytorium etnograficzne”, mimo że ten termin nie ma żadnego zastosowania w prawie międzynarodowym. To przecież facebookowe profile ambasad ukraińskich na całym świecie i ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych publikują mapy Ukrainy, które obejmują ziemie sąsiadów: Polski, Rosji, Rumunii i Węgier. Z kolei podręczniki szkolne w Republice Litewskiej kłamią na temat rzekomej „polskiej okupacji Wilna”, zresztą to samo ma miejsce na Ukrainie w przypadku „polskiej okupacji Lwowa”. 66% przedwojennej ludności Wilna było Polakami, 55% ludności Lwowa przed wojną stanowiły osoby narodowości polskiej. Czy okupowaliśmy tam sami siebie..? – pyta retorycznie Tomasz Kalinowski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przedstawiciel ONR komentuje też „argumenty” dotyczące niemieckiego Wrocławia, które mają jakoby unieważnić sens umieszczania wizerunków Wilna i Lwowa w paszportach:  Jedynym obiektem na terytorium Polski, który Niemcy mają prawo umieścić na swoich paszportach, jest Niemiecki Obóz Śmierci Auschwitz – „wybitne” doprawdy dzieło rąk niemieckich, rzeczywiście w pełni należące do ich dziedzictwa narodowego. Poza tym, przyłączenie do Polski powojennych ruin Wrocławia czy Szczecina nie czyni sprawiedliwym okradzenia Polski z Ziem Wschodnich. Zresztą, dziwnym trafem jakakolwiek wzmianka o polskości Wilna i Lwowa nie daje spać spokojnie rodzimym germanofilom, którzy nagle zaczynają pałać sentymentem do niemieckiego Wrocławia czy Szczecina – zaznacza.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kresowe motywy w polskich paszportach? GW już boi się reakcji Ukrainy i Litwy

Kalinowski dodaje, że na nikim nie zrobi wrażenia czołobitność polskich władz, które wyrzekają się własnego dziedzictwa: Niektórym wydaje się, że jak potępią raz na zawsze, oficjalnie i na najwyższym szczeblu „rewizjonizm”, to tego samego w geście wspaniałomyślności zaniechają inne narody i państwa. Czyli: Niemcy godzą się z utratą Wrocławia, bo Lwów jest ukraiński. To nonsens. Taka postawa spełnia znamiona polityki antynarodowej. Niech PiS nie waży się zrobić nawet jednego kroku na tej drodze zdrady, bo mobilizacja młodego pokolenia polskich patriotów podpisze polityczny wyrok śmierci na tę – i tak już wystarczająco zasłużoną dla Ukrainy i Litwy – partię. Zaś jedyne, co mogą podpisywać rozkochani w lewackim Giedroyciu zaprzańcy, to listy obecności na więziennym spacerniaku, a nie apele do ministrów polskiego rządu – podsumowuje Kalinowski.

 

kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz