Według portalu Onet.pl, „od kilku dni trwały ostre dyplomatyczne naciski, w które Izrael zaangażował także inne państwa”, m.in. USA i Wlk. Brytanię, w celu wymuszenia na polskim rządzie zablokowania zmian w ustawie reprywatyzacyjnej, która dotyczy m.in. kwestii roszczeń żydowskich.

Jak pisaliśmy, w czwartek Sejm przyjął nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która zmienia przepis nakazujący uznawanie decyzji administracyjnej za nieważną z powodu „rażącego naruszenia prawa” – bez względu na fakt, jak dawno ją wydano. Tym samym, jeśli upłynęło 30 lat, to nie będzie już możliwości postępowania ws. nieważności decyzji. Nowelizacja odnosi się także do roszczeń środowisk żydowskich i w tym kontekście została mocno skrytykowana przez Izrael. Podobnie postąpił rzecznik Departamentu Stanu USA, Ned Price, który wezwał polskie władze do wstrzymania dalszego procesu legislacyjnego i wycofania się z podjętych decyzji.

Przeczytaj: Szef MSZ Izraela oburzony nowelizacją polskiego prawa dot. roszczeń żydowskich. „Żadne prawo nie zmieni historii”

W piątek portal Onet.pl napisał, że zagraniczni dyplomaci, nie tylko z Izraela i USA, podejmowali w ostatnim czasie próby wpłynięcia na polskie władze, by zrezygnowały z procedowania ustawy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Przypomnijmy, że szef przedstawicielstwa dyplomatycznego USA w Warszawie, charge d’affiares Bix Aliu, napisał wcześniej list do marszałek Sejmu, w którym zażądał uwzględnienia roszczeń środowisk żydowskich w polskim prawie. Po tym, jak media ujawniły sprawę listu, amerykańscy dyplomaci podjęli próby interwencji innymi kanałami.

Według Onetu, list Aliu nie był jedynym w tej sprawie. Portal dowiedział się nieoficjalnie, że „kilka dni temu dyplomaci Izraela, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii napisali wspólny list, w którym chcieli wymusić na Ministerstwie Sprawiedliwości zablokowanie zmian w ustawie reprywatyzacyjnej”.

Pismo to miało zostać natychmiast przekazane do MSZ. O naciskach poinformowano też premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa PiS, wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Obaj mieli osobiście zdecydować, by mimo „nieakceptowalnej próby wywarcia nacisku na polski rząd”, dalej procedować w parlamencie zapisy tej nowelizacji.

Onet cytuje też anonimowego „wysokiej rangą polski urzędnika”, który uważa, że „konkluzja tego pisma była taka, żeby Ministerstwo Sprawiedliwości zrobiło wszystko, by ta ustawa nie weszła w życie”. Dopytywany, czy pismo zawierało jakieś dyplomatyczne sankcje lub groźby pod adresem polskich władz, „odparł, że nie jest w interesie Polski jeszcze większe zaognianie obecnego kryzysu”.

Portal powołuje się też na rozmowy z członkami rządu, których zdaniem cel pisma był jasny i było nim zablokowanie dalszych prac nad nowelizacją. Podobna sytuacja miała miejsce wcześniej, w kontekście projektu ustawy reprywatyzacyjnej przygotowanej przez ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego. Teraz zarówno MSZ, jak i resort sprawiedliwością, chcą przyjęcia noweli, bez względu na sprzeciw Izraela i naciski dyplomatyczne. Jednak według Onetu, „nikt w polskim rządzie nie wie, jak daleko jest gotowa posunąć się strona izraelska wspierana w tej kwestii przez dyplomację amerykańską”, a „nikt bowiem nie chce powtórzenia się scenariusza” z nowelizacją ustawy o IPN. Wyrażono też przypuszczenie, że obecne władze USA będą zdecydowanie stać po stronie Izraela i zaznacza, że nowe władze izraelskie są Polsce bardziej niechętne, niż dotychczasowe.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Według Dziennika Gazety Prawnej do Polski przyjedzie amerykańska delegacja, na czele z byłym ambasadorem USA przy UE, aby rozmawiać o reprywatyzacji. Wcześniej dyplomaci USA na różne sposoby próbowali ingerować w proces ustawodawczy, żeby doprowadzić do uwzględnienia w polskim prawie roszczeń środowisk żydowskich.

Zobacz także: Wraca temat roszczeń – amerykańska ambasada ingeruje w proces ustawodawczy

Amerykanom, a także Żydom, nie podoba się projekt nowelizacji Kodeksu Postępowania Administracyjnego, która ma implementować do porządku prawnego wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 r. Ma ona wprowadzić okres przedawnienia wobec decyzji administracyjnych wydawanych z naruszeniem prawa. Przyjęcie takiego okresu przedawnienia w wymiarze 30 lat uniemożliwiałoby dochodzenia roszczeń wobec decyzji wywłaszczeniowych władz komunistycznych. Dotychczas w przypadku stwierdzenia sprzeczności takiej decyzji z porządkiem prawnym dawny właściciel lub jego spadkobierca mógł ubiegać się o zwrot mienia lub odszkodowanie. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, to po 30 latach od decyzji takie wnioski będą oddalane.

Przypomnijmy, że według MSZ Izraela, przyjęta przez Sejm nowelizacja uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego czy ubiegania się o rekompensaty ze strony ocalałych z Holokaustu, ich spadkobierców i członków społeczności żydowskiej. Szef izraelskiej dyplomacji Jair Lapid twierdzi, że „Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zostało zrobione podczas Holokaustu” i że „żadne prawo nie zmieni historii”. Zapowiedział też, że nie będzie milczał w tej sprawie, gdyż jest to bezpośrednie naruszenie praw takich osób. Oświadczył też, że „ta niemoralna ustawa poważnie zaszkodzi relacjom między państwami” oraz, że „Polska, na której ziemi zamordowano miliony Żydów, wie co jest właściwym krokiem w tej sprawie”.

„To nie pierwszy raz, gdy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zostało zrobione podczas Holokaustu” – napisał szef MSZ Izraela. Sprawę szybko odnotowały też izraelskie media, które zaznaczały m.in., że nowelizacja polskiej ustawy „ograniczy możliwość dochodzenia roszczeń przez ocalonych z Holokaustu”.

W czwartek wieczorem oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydała także Ambasada Izraela w Polsce. Jego treść, w języku polskim, jest w znacznym stopniu powtórzeniem głównych wątków z oświadczenia Lapida. Oświadczenia strony izraelskiej wywołały oburzenie w mediach społecznościowych.

Zobacz także: Wiceszef MSZ o oświadczeniu izraelskiego resortu spraw zagranicznych: jego treść nacechowana jest złą wolą

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W oświadczeniu MSZ RP wyjaśnił, że zmiany w prawie wprowadzono z uwagi na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku, który orzekł wówczas, że „niezgodna z zasadą demokratycznego państwa prawnego jest sytuacja, gdy istnieje możliwość stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej wydanej z rażącym naruszeniem prawa bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych”.

MSZ podkreśla zarazem, że „zmienione przepisy będą dotyczyły jedynie postępowań administracyjnych, w tym reprywatyzacyjnych”, przy czym „nie będą miały one wpływu na postępowania cywilne, których celem jest uzyskanie odszkodowania za odebrane bezprawnie mienie”.

W 2018 r. Światowa Organizacja ds. Restytucji Mienia Żydowskiego zgłosiła swoje propozycje zmian w projekcie tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej, która zakłada m.in. przyznawania rekompensat za utracone mienie. W październiku 2017 roku polski rząd przedstawił jej główne założenia. Do nich uwagi zgłosiła żydowska organizacja. Nie chciała ona, aby ustawa dotyczyła jedynie obywateli Polski. Dodatkowo była przeciwna wyłączeniu z ustawy nieruchomości rolnych, leśnych, przemysłowych, a także brakuje jej ścieżki dochodzenia roszczeń za przejęcie firm rodzinnych. Organizacja zgłosiła kilkanaście uwag – dotyczących od przedłużenia terminów zgłaszania roszczeń, po postulat stworzenia szybszej ścieżki formalnej.

Przedstawiciele organizacji żydowskiej chcieli również reprywatyzować żydowskie mienie, do którego nie ma spadkobierców. Według obowiązującego w Polsce prawa przechodzi ono na własność Skarbu Państwa, jednak amerykańskie organizacje oceniają, że powinno się to zmienić, twierdząc, że takie zwroty są kluczowe, jeśli chodzi np. o pieniądze dla osób ocalałych z Holokaustu.

Onet.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz