Dziś na Ukrainę zostaną wysłani unijni obserwatorzy, którzy będą sprawdzali przesył rosyjskiego gazu do krajów Wspólnoty. Czechy, kierujące pracami Unii informują, że ma to doprowadzić do wznowienia dostaw błękitnego paliwa do Europy.
Pewności jednak nie ma żadnej, że Rosjanie odkręcą kurek z gazem, bo w tej sprawie nie podpisywali umów, ani zobowiązań. Co więcej wczoraj jeszcze po południu informowano, że zgody w sprawie misji nie ma, bo Moskwa zażądała by w jej skład weszli też rosyjscy obserwatorzy.
Czescy dyplomaci mówią jednak nieoficjalnie, że Moskwa zrezygnowała ze swojego postulatu – takie są wstępne uzgodnienia premiera Mirka Topolanka i szefa rosyjskiego rządu. Podczas rozmowy telefonicznej Władimir Putin miał dawać do zrozumienia, że jeśli unijni eksperci pojawią się już na Ukrainie i będą mieli dostęp do sieci przesyłowych, oraz stacji pomiarowych, to Moskwa jest gotowa wznowić dostawy gazu do krajów Unii.
Unijni koordynatorzy do spraw gazu mają dziś dyskutować w jaki sposób można pomóc krajom, które całkowicie zostały odcięte od dostaw rosyjskiego gazu.
IAR/mb





























