Premier Izraela, Binjamin Natenjahu, stwierdził w niedzielę, że choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi ulegną poprawie za prezydentury Trumpa, Izrael nie powinien spodziewać się, iż będzie miał wolną rękę we wszystkich swoich poczynaniach.

Po 8 latach skomplikowanego manewrowawnia za prezydentury Obamy, musimy nadal postępować rozważnie w dobie Trumpa-powiedział Natenjahu podczas spotkania ze swoimi ministrami z partii Likud.



Słowa te padły po tym, jak izraelski minister edukacji i szef partii Żydowski Dom, Naftali Bennett, wezwał Natenjahu, aby ten podczas spotkania z Trumpem w Waszyngtonie w tym tygodniu porzucił rozwiązanie dwupaństwowe i przeciwstawił się próbom ograniczania rozbudowy żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie Wschodniej.

Znam Trumpa od lat, ale będzie to pierwsze spotkanie w wymiarze oficjalnym– powiedział Natenjahu. I choć uważa, że Trump będzie bardziej przychylny Izraelowi niż Obama, nie znaczy to, że nie będzie żadnych ograniczeń.

Natenjahu stwierdził, że przede wszystkim z rozmowach z Trumpem będzie kierował się względami bezpieczeństwem swojego państwa i dążeniem do wzmocnienia niezłomnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.

Natenjahu zamierza nawigować relacjami izraelsko-amerykańskimi w sposób roztropny.

Wielu izraelskich polityków, szczególnie o nacjonalistycznej prowieniencji, uważa, że administracja Trumpa jest historyczną szansą na porzucenie przez Izrael dążenia do utworzenia niepodległego państwa palestyńskiego.

ZOBACZ TAKŻE: Netanjahu popiera Trumpa ws. budowy muru na granicy z Meksykiem

Trump w trakcie kampanii prezydenckiej obiecał, że wkrótce po objęciu prezydentury przeniesie amerykańską ambasadę z Tel Awiwu do Jerozolimy. Jak dotychczas decyzja ta jeszcze nie została podjęta. Również, w ubiegłym tygodniu, rzecznik Białego Domu, Sean Spicer, zasygnalizował, że dalsza rozbudowa nowych osiedli izraelskich na terytoriach palestyńskich może okazać się niepomocna w procesie pokojowym.Słowa rzecznika zostały odczytane jako łagodzące dotychczasowe i jednoznacznie proizraelskie stanowisko administracji Trumpa.

kresy.pl/haaretz.com

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz