Szef sztabu obrony Indii, gen. Bipin Rawat zginął w katastrofie przewożącego go śmigłowca, który rozbił się w pobliżu miasta Coonoor.

Obok najwyższego dowódcy indyjskich sił zbrojnych w katastrofie zginęło jeszcze 12 osób, w tym jego małżonka, jak podała telewizja Al Jazeera. Z katastrofy śmigłowca uratowała się tylko jedna przebywająca na jego pokładzie osoba – kpt. Varun Singh. Musiał on zostać poddany hospitalizacji.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Gen. Rawat podróżował wraz z towarzyszącą mu delegacją z bazy Sił Powietrznych w Sulur do uczelni wojskowej położonej na wyżynnym terenie, w miejscowości Wellington. Generał miał wygłosić wykład.  Do transportu użyto śmigłowca Mi-17V5. Robił się on w pobliżu miasta Coonoor, w południowym stanie Tamil Nadu.

Media odtwarzają nagranie wykonane przez lokalną stację telewizyjną na którym widać jak ratownicy wynoszą ciała z dogasającego wraku śmigłowca.

Premier Indii Narendra Modi nazwał śmierć gen. Rawata „nienaprawialną stratą”, a jego samego określił jako „prawdziwego patriotę”, który „bardzo przyczynił się do unowocześnienia naszych sił zbrojnych i aparatu bezpieczeństwa”.

Nie wiadomo na razie co było przyczyną katastrofy. Siły Powietrzne Indii wszczęły już postępowanie w tej sprawie. Używają one kilkudziesięciu śmigłowców Mi-17. „To bezpieczny, sprawdzony śmigłowiec, podróżowałem nim w trudnych warunkach” – skomentował dla Reutera były szef indyjskiej armii Joginder Jaswant Singh.

Czytaj także: Indyjska armia chce zamówić 1770 czołgów przyszłości, mają zastąpić rosyjskie maszyny

reuters.com/aljazeera.com/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz