W swoim przemówieniu podsumowującym miniony rok, premier Viktor Orban powiedział, że Węgry będą musiały odeprzeć w tym roku pięć ciosów, dotyczących m.in. kompetencji państw narodowych w UE, a także prób wpływania na sytuację w kraju z zagranicy, szczególnie ze strony „imperium Sorosa”.

Orban zaznaczył, że po pierwsze Unia Europejska będzie sprzeciwiać się obniżeniu przez Węgry opłat za media.Jego zdaniem, oczekują ona bowiem centralnego regulowania w miejsce „niezależnej polityki cen energii w poszczególnych państwach”. Ponadto, Bruksela ma mieć zamiar forsowania systemu zatrzymywania nielegalnych migrantów do czasu rozstrzygnięcia ich wniosków o azyl.

Przeczytaj: Węgierski polityk: Soros sponsoruje organizacje torpedujące politykę migracyjną Węgier

Orban zwrócił też uwagę, że Węgry staną przed koniecznością walki ze wzmożoną aktywnością organizacji międzynarodowych oraz podejmowanymi próbami wpływania na sytuację w kraju z zagranicy.

– W coraz większej liczbie państw, także u nas, w dodatku przed wyborami (parlamentarnymi) w 2018 r., problemem jest to, że potajemnie próbuje się wpłynąć za pomocą zagranicznych pieniędzy na politykę węgierską –powiedział szef węgierskiego rządu. Wskazał w tym kontekście na działalność kontrowersyjnego miliardera George’a Sorosa i jego „rozciągającego się ponad granicami imperium”.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ:

Tajny raport węgierskich służb dowodzi, że Soros stoi za proimigranckim lobby?

Wiceszef Fideszu: NGO finansowane przez Sorosa powinny zostać wymiecione z Węgier

Większość Węgrów przeciwko Sorosowi

Ponadto, Orban spodziewa się „ataków” na kompetencje państw narodowych ws. utrzymania polityki podatkowej i polityki tworzenia miejsc pracy.

Premier Węgier stwierdził również, że w ubiegłym roku historia wzięła ostry zakręt i „wystąpiła z wytyczonych kolein”, ponieważ ci, „których głosów wcześniej nie słuchano”, zbuntowali się. Wymienił tu jako przykłady m.in. Brexit, wybory w USA oraz węgierskie referendum ws. kwot relokacji imigrantów, w którym ponad 98 proc. Węgrów odpowiedziało przecząco na pytanie: „Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”. Zdaniem Orbana pokazuje to, że ludzie mają już dość narzucania im „utopijnych idei”.

Szef węgierskiego rządu jest zdania, że bunt ten opierał się na wystąpieniu narodów przeciwko globalistom, co w przypadku Unii Europejskiej miało postać konfliktu między suwerennymi państwami i „unionistami”, względnie między wyborcami i „brukselskimi biurokratami”. Jego zdaniem do wybuchu buntu, gdyż na Zachodzie nastąpiła „epoka otwartych społeczeństw” i zjawiła się „policja myśli politycznej” – czyli polityczna poprawność.

Podczas swojego przemówienia, Orban miał na mównicy wyeksponowane hasło „Węgry się wzmacniają”. Jak powiedział, jest przekonany, że Węgrom wreszcie udało się przezwyciężyć swą „kulturę użalania się nad sobą” i przyjąć „kulturę działania”.

PRZECZYTAJ: Węgry: rekordowe poparcie Fideszu, pozostałe partie daleko za nim

PAP / rmf24.pl / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mix
    mix :

    Ech, gdyby nasi byli chociaż w połowie tak inteligentni jak Orban… Do ingerencji sorosowych organizacji w wewnętrzne sprawy Polski dojdą najwcześniej dopiero za kilka lat, o ile w ogóle, i pewnie będzie już jak zwykle za późno.

  2. jaro7
    jaro7 :

    Orban rozumie ze w polityce najważniejszy jest PRAGMATYZM,coś o czym „polscy polityce’ NIE mają żadnego pojęcia.Należy żałować że u nas zamiast Kaczyńskiego nie ma Orbana.Byłby spokój z Rosją i dość wspierania Banderolandu.Można tylko pomarzyć.