Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych ogłosiło niedopuszczalność kompromisów w sprawie statusu terytorialnego Krymu po tym, jak polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaproponował przeprowadzenie tam referendum.
Jak przekazała w piątek Europejska Prawda, ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych ogłosiło niedopuszczalność kompromisów w sprawie statusu terytorialnego Krymu. Ministerstwo spraw zagranicznych podkreśliło, że integralność terytorialna Ukrainy „nigdy nie była i nie może być przedmiotem dyskusji ani kompromisu”, a popierają to zarówno ukraińskie siły zbrojne, jak i partnerzy oraz prawo międzynarodowe.
„Krym jest centrum ciężkości europejskiej architektury bezpieczeństwa. Jego pełna odbudowa jest możliwa dopiero po całkowitej deokupacji całego terytorium Ukrainy, w tym ukraińskiego półwyspu” – poinformowało ministerstwo w oświadczeniu.
Wyrazili oni oczekiwania na wsparcie partnerów w celu zmuszenia Rosji do wycofania wojsk z Krymu i pociągnięcia jej do odpowiedzialności za naruszenia prawa międzynarodowego i popełnione zbrodnie.
„Wszystkie wysiłki powinny być ukierunkowane na szybsze osiągnięcie tych celów, a nie na zaspokajanie, w taki czy inny sposób, apetytów Kremla kosztem interesów Ukrainy i prawa międzynarodowego” – podkreśliło MSZ.
MSZ nie sprecyzowało, dlaczego opublikowało ten komentarz, ale pojawił się on po propozycji polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego dotyczącej sposobu rozwiązania statusu Krymu.
Według Kyiv Post, 19 września podczas konferencji YES w Kijowie, Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że Krym jest kluczowym punktem wszelkich możliwych rozmów pokojowych między Rosją a Ukrainą i zasugerował „demilitaryzację” półwyspu.
„Możemy objąć go mandatem ONZ z misją przygotowania uczciwego referendum po ustaleniu, kim są legalni mieszkańcy itd. I możemy to odroczyć o 20 lat” – zasugerował Sikorski jako jedną z możliwych opcji, według agencji informacyjnej.
Zobacz też: Sikorski: Groźby Putina dotyczące broni jądrowej są puste [+VIDEO]
„Krym jest symbolicznie ważny dla Rosji, a zwłaszcza dla Putina, ale strategicznie ważny dla Ukrainy. Dlatego nie widzę, jak będą w stanie dojść do porozumienia bez demilitaryzacji Krymu” – powiedział Sikorski.
Minister wyraził również przekonanie, że Zachód popełnił błąd, gdy rzekomo powiedział Ukrainie, aby nie walczyła o Krym w 2014 roku.
„Gdyby Ukraińcy walczyli na Krymie, nawet symbolicznie, on prawdopodobnie nie zdecydowałby się na Donbas” — powiedział Sikorski.
Zobacz też: Sikorski o ekshumacjach ofiar ludobójstwa na Wołyniu: “To jest obowiązek, a nie kwestia polityczna”
Niektóre komentarze Sikorskiego wywołały sprzeciw na Ukrainie, zwłaszcza wśród społeczności krymskotatarskiej. Medżlis, główny organ wykonawczy-reprezentacyjny Tatarów krymskich, potępił propozycję dotyczącą statusu Krymu jako „niedopuszczalną i cyniczną”.
„Krym jest tymczasowo okupowanym terytorium Ukrainy, a pierwszym krokiem do ustanowienia pokoju powinno być wycofanie rosyjskich sił okupacyjnych z terytorium półwyspu” — czytamy w oświadczeniu.
Medżlis uważa również wszelkie spory dotyczące „legalności” mieszkańców półwyspu za „niepotrzebne i niewłaściwe”.
„Zgodnie z prawem ukraińskim i międzynarodowym, „legalnymi rezydentami” Krymu są wyłącznie obywatele Ukrainy i osoby, które uzyskały stałe lub tymczasowe miejsce zamieszkania zgodnie z ukraińskim ustawodawstwem” – poinformował Medżlis.
Kresy.pl/EP































