Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Według agencji trzy osoby zginęły w Słowiańsku w obwodzie donieckim, gdzie Rosjanie przeprowadzili dwa ataki bombowe. Pięć osób zostało rannych. Reuters podkreślił w nocy z wtorku na środę, że Słowiańsk należy do tzw. pasa fortec, czyli silnie bronionej linii miast uznawanych za kluczowe dla powstrzymywania rosyjskiej ofensywy w Donbasie.
W nocy z wtorku na środę doszło do podpalenia meczetu we wsi Dżildżilja na Zachodnim Brzegu Jordanu. Sprawcami byli żydowscy koloniści nielegalnie osiadający na terytorium palestyńskim.
Według relacji świadków odgłosy wybuchów doszły do nich około godz. 2 w nocy. Przy meczecie, w strefie gdzie znajdują się ujęcia wody dla rytualnego obmycia, wandale ułożyli i podpalili d 15 do 20 opon. Z nich ogień przeniósł się szybko na budynek. Po przybyciu na miejsce mieszkańcy oszacowali zniszczenia. Osmalone ściany i płytki podłogowe popękane na skutek wysokiej temperatury, jednak obiekt nie został całkowicie zniszczony.
Były białoruski dyplomata Anatol Kotau zniknął po wejściu na prywatny jacht w tureckim Trabzonie. Ustalenia dziennikarzy wskazują, że jednostka została przechwycona w pobliżu Abchazji przez rosyjską straż przybrzeżną, a sam Kotau zabrany z pokładu. Wcześniej białoruski sąd skazał go zaocznie na 12 lat więzienia, a nakazy jego aresztowania wydały Białoruś i Rosja.
21 sierpnia 2025 roku w tureckim Trabzonie były białoruski dyplomata i działacz Anatol Kotau wszedł na pokład prywatnego jachtu płynącego w kierunku Rosji, po czym zniknął bez śladu. Według nowych ustaleń „Deutsche Welle”, Białoruskiego Centrum Śledczego oraz Projektu ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Kotau został zabrany z jachtu przez rosyjską straż przybrzeżną, będącą częścią FSB. Dziennikarze oparli swoje ustalenia na informacjach od źródeł, dokumentach, zdjęciach satelitarnych oraz wyciekach z baz danych.
Byłego działacza sportowego Anatola Kotaua widziano po raz ostatni w 2025 roku, gdy wsiadał na prywatny jacht w Turcji. DW, razem z partnerami, prześledziła jego podróż po Morzu Czarnym, po której zniknął bez śladu.#Białoruś #opozycjahttps://t.co/h3woQriMi4
Według organizacji rosyjskiej diaspory Litwa deportowała do obwodu królewieckiego obywatela Rosji, który zdezerterował z jej armii, nie chcąc walczyć na Ukrainie.
Informację taką podał emigracyjny portal rosyjski Meduza. Powołuje się on projekt „Słowo obrony", który miał monitorować sytuację Rosjanina. Informacje nie są konkretne, bowiem nie podano personaliów figuranta sprawy. Odniosła się już do niej litewska służba graniczna VSAT. Przyznała on, że zatrzymała obywatela Rosji, który przekroczył nielegalnie granicę 29 grudnia. Został on osadzony w areszcie pod zarzutem nielegalnego przekroczenia granicy. Tam złożył wniosek o azyl na Litwie.
19 maja został zwolniony i umieszczony w ośrodku rejestracji cudzoziemców. Wkrótce jednak został ponownie aresztowany na mocy postanowienia sądu. Zarzuty nie zostały sprecyzowane. VSAT twierdzi, że Rosjani w końcu sam poprosił o powrót do ojczyzny.
„Admirał Grigorowicz nie będzie wracał do domu tą trasą? Pytam uprzedzająco, na wypadek gdyby ambasada Wielkiej Brytanii zdecydowała się na niebezpieczne zbliżenie” — napisała Zacharowa na Telegramie.
Tajwan oczekuje finalizacji amerykańskiej sprzedaży uzbrojenia, uznając ją za istotny element odstraszania Chin i przygotowań do ewentualnego kryzysu. Administracja Donalda Trumpa nie anulowała pakietu, ale przesunęła decyzję po rozmowach prezydenta USA z Xi Jinpingiem.
W środę w Waszyngtonie Alexander Yui Tah-ray, szef Gospodarczego i Kulturalnego Biura Przedstawicielskiego Tajpej w USA, zaapelował o finalizację amerykańskiej sprzedaży uzbrojenia dla Tajwanu, co ma wzmocnić zdolność wyspy do obrony przed Chinami. Jak podała Associated Press, chodzi o pakiet o wartości 14 mld dolarów, który został zatwierdzony przez wysokich rangą amerykańskich ustawodawców, ale administracja Donalda Trumpa nie podjęła jeszcze działań kończących procedurę.
Tajwański przedstawiciel podkreślił, że wyspa potrzebuje uzbrojenia nie do działań ofensywnych, lecz do przygotowania się na ewentualny kryzys. Władze w Tajpej zwiększają wydatki wojskowe i zabiegają o sprzęt, który ma poprawić zdolność odstraszania.
Rada europy poprze banderowców bo sprzeciw jest ze strony Węgier i Rumunii.A jak wiadomo nie liczą się z tą częścią Europy,a jeżeli stanie się cud i upaina przegra to “nasi” politycy odtrabią że to dzięki ich zakulisowym rozmowom.wiadomo ze to bzdura bo rzadzący tak daleko sa już w zadzie banderowców że nie maja jak ryby głosu.Wstyd za takich skarlałych polskojęzycznych “polityków”.Ogrywa ich każdy jak chce.