Kraje bałtyckie nie chcą rosyjskich turystów – pisze w piątkowym artykule dla Politico minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis. „Koniec z wystawnymi wakacjami za cenę europejskiego bezpieczeństwa i wartości” – czytamy.

W piątek na portalu Politico ukazał się artykuł ministra spraw zagranicznych Litwy Gabrieliusa Landsbergisa. „Kraje bałtyckie nie chcą rosyjskich turystów. Koniec z wystawnymi wakacjami za cenę europejskiego bezpieczeństwa i wartości” – czytamy.

Po inwazji Rosji na Ukrainę drastycznie wzrosła liczba obywateli Rosji i Białorusi ubiegających się o wizę Schengen ze względów humanitarnych. Po 10 marca Litwa przyjęła decyzję o wydawaniu wiz obywatelom tych dwóch krajów wyłącznie ze względów humanitarnych lub z innych powodów uznawanych za zobowiązania międzynarodowe. „To rozwiązanie, które okazało się skuteczne i uczciwe. Jednak wciąż zbyt wiele krajów członkowskich Unii Europejskiej pozostaje w sprzeczności w tej sprawie — i musimy znaleźć wspólne rozwiązanie” – pisze szef litewskiego MSZ.

Zobacz też: Polska pracuje nad rozwiązaniem ws. wydawania wiz Rosjanom

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Landsbergis skarży się, że turyści rosyjscy, którym odmówiono wizy przez władze w krajach bałtyckich, mogą nadal ubiegać się o wizę w dowolnym innym państwie członkowskim UE. A po sukcesie wielu z nich nadal podróżuje do krajów położonych najbliżej granicy z Rosją i Białorusią, czyli krajów bałtyckich, a nie tych, które przyznały im wizy.

„W litewskich kurortach już teraz obserwujemy wzrost liczby rosyjskich turystów, którzy wjeżdżali do kraju z wizami wydanymi przez innych członków UE. A ponieważ podróże lotnicze z Rosji do Europy są teraz bardzo ograniczone, kraje bałtyckie stały się głównym punktem postojowym dla osób podróżujących do Europy z Rosji i Białorusi – zbyt dostępną atrakcją dla tych, którzy chcą cieszyć się odrobiną europejskiego stylu życia, podczas gdy wspierając także wojnę prezydenta Władimira Putina”.

„W ten sposób członkowie UE, którzy nadal wydają Rosjanom wizy turystyczne, nie tylko ignorują wszystkie okrucieństwa popełniane na Ukraińcach, ale także skutecznie „zapraszają” rosyjskich turystów do krajów bałtyckich. Jednak Estonia, Łotwa i Litwa nie chcą witać rosyjskich gości, którzy w większości są zwolennikami wojny Putina – przynajmniej do ostatecznego zwycięstwa Ukrainy” – czytamy.

Zobacz też: Finlandia ograniczy o 90 proc. wydawanie wiz Rosjanom

Czytaj: Czechy nie będą wydawać wiz Rosjanom i Białorusinom

Szef litewskiego MSZ uważa, że kraje europejską muszą znaleźć wspólne i skuteczne rozwiązanie, aby zakaz wizowy był jak najbardziej skuteczny.

Zobacz też: Scholz przeciw zakazowi wydawania wiz Rosjanom

Kresy.pl/Politico

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Kasper1
    Kasper1 :

    „Jednak Estonia, Łotwa i Litwa nie chcą witać rosyjskich gości, którzy w większości są zwolennikami wojny Putina – przynajmniej do ostatecznego zwycięstwa Ukrainy” – Kurczę, skąd my znamy określenie „ostateczne zwycięstwo” i skąd intuicyjnie wiemy co ono tak naprawdę oznacza?

  2. arczi
    arczi :

    Takie informacje znalezione w sieci:
    Na portalach społecznościowych ostatnio głośno o próbach rozbijania jedności Polaków na Litwie w przyszłych wyborach samorządowych. Niestety zawsze tak było i chyba tak zawsze będzie, że znajdował się jeden czy drugi niezadowolony dyżurny Polak, który ambicjonalnie stara się zaistnieć w wyborach. Polacy na Wileńszczyźnie dobrze sobie uświadomili, że taką rozbijacką robotę organizują landsbergiści i różnej maści liberało-nacjonaliści. Wszystko wskazuje na to, że te siły znów po raz kolejny chcą zorganizować rozbijacką robotę i wprowadzić zamieszanie w polskim elektoracie.
    Okazuje się, że Stanisław Pieszko, były poseł z ramienia Związku Polaków na Litwie w latach 90-tych, długoletni wiceprezes ZPL, teraz nie tylko wspiera rozbijacką robotę przeciwko polskiej liście, a nawet skierował tam swojego syna i wspiera finansowo, daje pieniądze jako biznesmen. Widocznie tylko udawał Polaka patriotę, wstyd i hańba!