Tysiące zwolenników opozycji i setki policjantów. Tak wygląda centrum Moskwy. Przeciwnicy prezydentury Władimira Putina wyszli na ulice rosyjskiej stolicy, aby przypomnieć o swoich żądaniach: unieważnieniu wyborów prezydenckich i parlamentarnych oraz uwolnieniu więźniów politycznych.
Początkowo tysiące opozycjonistów zgromadziło się na Łubiance, gdzie składali kwiaty obok kamienia Sołowieckiego. Głaz upamiętnia ofiary represji stalinowskich. -„Przyszliśmy zgodnie z decyzją opozycyjnej Rady Koordynacyjnej, aby wziąć udział w demonstracji poświęconej rocznicy naszych protestów. Ponieważ nasza akcja jest nielegalna, to obawiamy się o nasze bezpieczeństwo” – tłumaczą mieszkańcy Moskwy. Już na samym początku demonstracji policja zatrzymała liderów opozycji: Ksenię Sobczak, Ilię Jaszyna, Siergieja Udalcowa i Aleksieja Nawalnego. Gdy po wezwaniach do rozejścia się zwolennicy opozycji nadal pozostawali na Łubiance, funkcjonariusze zaczęli aresztowania najbardziej aktywnych osób. Według różnych danych do aresztów trafiło już kilkudziesięciu przeciwników Władimira Putina.




























