Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Przez około dekadę sprawa ograniczania praw narodowych mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu antagonizowała relacje między Budapesztem a Kijowem.
Nowy premier Węgier Péter Magyar ogłosił w środę wieczorem na Facebooku, że jego rząd osiągnął kompleksowe porozumienie z Ukrainą w sprawie rozszerzenia praw językowych, edukacyjnych, kulturalnych i politycznych dla mniejszości węgierskiej zamieszkującej w obwodzie zakarpackim, jak podał portal Daily News Hungary.
„Z wielką radością ogłaszamy, na dzień przed Dniem Jedności Narodowej, że rząd Ukrainy podjął decyzję o włączeniu uzgodnionych środków do swojego systemu prawnego w najbliższej przyszłości, przyznając tym samym naszym rodakom na Zakarpaciu znacznie szersze prawa edukacyjne, kulturalne, językowe i polityczne niż dotychczas" - napisał węgierski premier, nie konkretyzując jednak na czym konkretnie przywoływane ustalenia polegają.
Moskiewska prokuratura wojskowa i kontrolowana przez rosyjskie Ministerstwo Obrony spółka Garnizon domagają się od Rheinmetalla 47,2 mln euro. Spór dotyczy kontraktu z 2011 roku na budowę i wyposażenie centrum szkolenia bojowego wojsk lądowych w Mulino. (more…)
Bundeswehra planuje zakup 23 wozów zabezpieczenia technicznego Bergepanzer 3 A2 Büffel. Pojazdy mają zastąpić sprzęt przekazany na Ukrainę w 2022 roku, w tym 21 wozów Bergepanzer 2 i dwa Bergepanzery 3. Kontrakt ma trafić do Rheinmetallu, a dostawy zaplanowano na lata 2028–2029.
W przyszłym tygodniu w Bundestagu komisja budżetowa i komisja obrony mają zająć się wnioskiem dotyczącym zakupu 23 wozów zabezpieczenia technicznego Bergepanzer 3 A2 Büffel dla Bundeswehry. Pojazdy mają zastąpić 21 wozów Bergepanzer 2 oraz dwa Bergepanzery 3 przekazane na Ukrainę w 2022 roku.
Wniosek budżetowy o wartości przekraczającej 25 mln euro dotyczy uruchomienia środków z części budżetowej 60. O planach zakupu poinformował niemiecki specjalistyczny portal obronny Hartpunkt, powołując się na źródła zaznajomione z programem modernizacji Bundeswehry.
Komisja Europejska i Polska naciskają na Berlin w sprawie stopniowego zniesienia kontroli granicznych. Niemcy odrzucają te wezwania i zapowiadają jedynie elastyczność na wybranych odcinkach tras.
We wtorek w Brukseli Komisja Europejska opublikowała opinie dotyczące tymczasowych kontroli na granicach wewnętrznych strefy Schengen, w których wezwała dziewięć państw do podjęcia działań prowadzących do stopniowego znoszenia obowiązujących od dłuższego czasu ograniczeń. Komisja uznała, że choć środki te zostały wprowadzone z uzasadnionych powodów związanych z bezpieczeństwem i presją migracyjną, powinny pozostać rozwiązaniem wyjątkowym i tymczasowym. Opinia Komisji została skierowana do Austrii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Norwegii, Słowenii i Szwecji.
Polska również naciska na Berlin w sprawie ograniczenia kontroli. Wiceszef MSWiA Maciej Duszczyk ocenił, że zmniejsza się liczba argumentów za ich dalszym utrzymywaniem.
Brytyjska wiceminister spraw wewnętrznych przyznała, że sformułowanie zobowiązania policji do walki z rasizmem, sugerujące, że ludzie powinni być traktowani inaczej ze względu na pochodzenie etniczne, jest „błędne”.
W poniedziałek skazano Sikha, który zamordował w grudniu nożem Brytyjczyka polskiego pochodzenia, Henry'ego Nowaka. Społeczne oburzenie wywołał fakt, że po przybyciu na miejsce, policjanci wysłuchując skarg Sikha na "rasizm" Nowaka, obezwładnili i skuli kajdankami ranną ofiarę mimo, iż skarżyła się ona na obrażenia. Pojawiły się oskarżenia o opóźnienie przez to pomocy medycznej dla Nowaka, co miało przyczynić się do jego śmierci, a zachowanie policjantów było spowodowane antyrasistowskimi procedurami działania brytyjskiej policji.
W środowym wywiadzie telewizyjnym odniosła się do kwestii instrukcji policyjnych sekretarz stanu ds. policji i przestępczości w brytyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych, Sarah Jones. Przypuściła ona, że sformułowania, którymi mają się kierować brytyjscy policjanci są "błędne", jak zacytował "The Independent".
Chińskie MSZ odpowiedziało na oświadczenie Marco Rubio wydane w 37. rocznicę stłumienia protestów na placu Tiananmen. Pekin zarzucił USA zniekształcanie faktów historycznych, oczernianie chińskiego systemu politycznego i ingerowanie w sprawy wewnętrzne. Rubio napisał wcześniej, że cenzura nie wymaże pamięci o wydarzeniach z 1989 roku.
Chińskie MSZ oświadczyło, że jest „zdecydowanie niezadowolone” z wypowiedzi Rubio i „stanowczo się jej sprzeciwia”. Pekin uznał, że amerykański polityk szkalował chiński system polityczny i obrany przez państwo kierunek rozwoju.
Czytaj też: Rubio: sprzedaż broni Tajwanowi pozostaje przedmiotem rozpatrzenia
Moskwa też ma swój majdan