Chcemy prowadzić rozmowy w Berlinie, a także zaprosić do nich przedstawicieli Izraela, gdyż połowa polskich ofiar to obywatele pochodzenia żydowskiego – powiedział w wywiadzie premier Mateusz Morawiecki.

W wywiadzie udzielonym przez premiera Mateusza Morawieckiego niemieckiemu tygodnikowi „Spiegel”, poruszono m.in. temat reparacji od Niemiec i postawy tego kraju względem wojny rosyjsko-ukraińskiej. Szef rządu twierdził, że w razie zwycięstwa Rosji, Moskwa będzie kontynuować zbrojną agresję i zaatakuje „kolejny kraj”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5170.41 PLN    (23.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Jeśli Ukraina upadnie, to tylko kwestią czasu będzie atak Putina na kolejny kraj – powiedział Morawiecki. Nie sprecyzował, jakie państwo ma na myśli.

Przeczytaj: Wiceszef MON: Jest poważne ryzyko wojny z Rosją, będziemy się z nim jeszcze mierzyć od 3 do 10 lat

 

– Dla Polaków było rozczarowujące, że Niemcy tak późno zdały sobie sprawę z błędów w polityce energetycznej. Putin używa rurociągów jako broni, a polityka energetyczna jest dla niego narzędziem w walce. Ukraina odparła wroga szybciej niż Niemcy zmieniły zdanie – mówił premier. Podkreślił też, że od początku wojny Polska dostarczyła Ukrainie broń „wartą grubo ponad dwa miliardy dolarów”, 300 czołgów i inny ciężki sprzęt.

– Wahanie i bezczynność Berlina poważnie kwestionuje wartość sojuszu z Niemcami – powiedział Morawiecki. Dodał, że „takie opinie” słyszy też „od szefów wielu innych rządów w Europie”.

„Spiegel” zapytał Morawieckiego, jak ocenia szansę na otrzymanie od Niemiec odszkodowania za zniszczenia spowodowane podczas II wojny światowej. W jego ocenie, przedstawiona przez stronę polską kwota 6,2 bln złotych nie jest nierealna. Dodał, że nie ma tyle wynosi roczny budżet federalny Niemiec.

– Polska jest krajem, który najbardziej ucierpiał w czasie II wojny światowej, ale nigdy nie otrzymał za to odszkodowania – zaznacza premier. Zapowiedział, że Polska najpierw zwróci się do niemieckiego rządu z notą dyplomatyczną. Jednocześnie, Warszawa uważa za niesłuszne niemieckie analizy prawne Niemiec, według których Polska zrzekła się reparacji w porozumieniu z NRD w 1953 roku. Jak wyjaśniał, wówczas Polska została do tego zmuszona przez ZSRR, poprzez „swojego ówczesnego gubernatora w Warszawie, Bolesława Bieruta”. Zaznaczył, że „polski parlament nie podejmował w tej sprawie decyzji”, nie ma dowodów na to, że sprawa była dyskutowana w rządzie, a żadne dokumenty ratyfikacyjne nie zostały złożone w ONZ.

Przeczytaj: Polska wystosuje do Niemiec notę dyplomatyczną dotycząca reparacji wojennych

Czytaj również: Scholz odrzuca żądania Polski w sprawie reparacji

Morawiecki ujawnił też, że Polska zamierza zaprosić do rozmów Izrael:

– Chcemy prowadzić rozmowy w Berlinie, a także zaprosić do nich przedstawicieli Izraela, gdyż połowa polskich ofiar to obywatele pochodzenia żydowskiego. Niewykluczone, że później zwrócimy się z naszymi żądaniami do sądów międzynarodowych.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Premier wyraził też opinię, że zamrożone środki z KPO dla Polski mogą zostać odblokowane, jeśli Komisja Europejska, Francja i Niemcy „dojdą do wniosku, że w czasie wojny musimy trzymać się razem”.

– Dziś przeciwko Polsce, która broni wschodniej flanki UE, padają całkowicie fałszywe argumenty – powiedział Morawiecki. – Uważam, że zarzuty przeciwko nam są absurdalne. Po zjednoczeniu Niemcy zweryfikowali cały wymiar sprawiedliwości i prokuratorów z NRD, i tylko 30 proc. z nich pozwolono dalej pracować. U nas pozostali komunistyczni sędziowie.

Szef rządu podkreślił też, że „instytucje europejskie roszczą sobie prawo do osądzania polskiej reformy sądownictwa, co nie przysługuje im z mocy Traktatu UE”, podczas gdy, w jego opinii, znaczenie Polski rośnie.

– Pomogliśmy egzekwować sankcje wobec Rosji, stworzyliśmy wspólną politykę Europy Środkowo-Wschodniej z Rumunią i Bułgarią w Grupie Wyszehradzkiej. Jako zdecydowanie największy kraj regionu zwracamy uwagę na jego problemy – mówił premier. – Polska jest lokomotywą rozwoju w Europie, wyrazicielem doświadczeń i interesów krajów, które doświadczyły komunizmu. Reprezentujemy różnorodność w Europie. (…) Być może nie wszystkim w Europie podoba się nasza rola – dodał.

Interia.pl / Kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • franciszekk
      franciszekk :

      PO-dobnie uważam!
      PO-nadto kołchoźniany niesuwerenny Nadwiślański Land PO-Land POd dominacją niemiecką nie może „fikać” Niemcom!
      Tak jak kiedyś było, że kołchoźniany PRL pod ruską dominacją też NIE mógł fikać Ruskim – przecież to jasne jak słońce i pan Morawiecki PO-winien to rozumieć!
      PO trzecie obserwuję, że w Niemcach PO raz kolejny w historii budzi się znowu bestia: pychy, arogancji, krętactwa, kłamstwa, brutalności i chęć bezwzględna brutalnego PO-dstępnego podporządkowania innych narodów (tzw. federalizacja UE)!
      NIC nie wynieśli z lekcji historii, choć niedawno zakończyli wypłacać odszkodowania za I i II wojnę światową oraz za wyjątkowy bandyckie ludobójstwo w Afryce 100 lat temu!!!!………..
      Tacy byli, tacy są i zapewne tacy PO-zostaną!