Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło występowanie wad montażowych w silnikach DV27K stosowanych w czołgach K2GF, które trafiły do Wojska Polskiego. Resort zapowiada działania serwisowe producenta, jednocześnie podkreślając, że meldunki z jednostek nie wskazują na drastyczny spadek sprawności sprzętu.
Informacje uzyskane od Ministerstwa Obrony Narodowej przez portal Forsal pośrednio potwierdzają, że w czołgach K2 Black Panther użytkowanych przez Wojsko Polskie występują problemy techniczne związane z silnikami DV27K, choć skala zjawiska pozostaje niejawna. K2 to południowokoreańska konstrukcja, która stała się jednym z kluczowych elementów modernizacji wojsk pancernych. Na podstawie podpisanych umów wykonawczych Polska zamówiła dotąd 360 czołgów, a w ramach umowy ramowej planowana jest dalsza rozbudowa floty.
Zobacz też: K2 w centrum działań BUMAR-ŁABĘDY: umowy, transfer technologii i inwestycje w 2025 roku
Obecnie Wojsko Polskie odbiera wozy w ramach kontraktu na 180 maszyn w wersji K2GF. Dostarczone dotąd czołgi trafiły do jednostek 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej, w tym do 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej w Morągu oraz 9. Brygady Kawalerii Pancernej w Braniewie, gdzie są wykorzystywane zarówno operacyjnie, jak i szkoleniowo. Kolejna partia 180 wozów obejmuje egzemplarze produkowane w Korei Południowej oraz spolonizowaną wersję K2PL, która w przyszłości ma powstawać w Polsce. Dostawy tej transzy zaplanowano na drugą połowę obecnej dekady.
Silnik DV27K, będący „sercem” K2GF, to jednostka nowoczesna, lekka i kompaktowa, zaprojektowana z myślą o poprawie mobilności czołgu i zmniejszeniu jego sylwetki. Jednocześnie jest to konstrukcja relatywnie nowa, dopiero wdrażana w intensywnej eksploatacji. MON przyznaje, że w toku użytkowania wykryto wady montażowe wymagające analizy i działań naprawczych. Resort informuje jednak, że meldunki z jednostek nie wskazują na „drastyczne obniżenie ogólnego poziomu sprawności” czołgów K2GF.
W odpowiedzi na pytania dziennikarza portalu Forsal MON przekazało m.in.: „Informacje dotyczące procesu eksploatacji zasadniczego sprzętu wojskowego są przekazywane cyklicznie w ramach obowiązującego systemu sprawozdawczo-meldunkowego oraz w ramach ściśle określonych procedur reklamacyjnych”. Odnosząc się do porównań z innymi czołgami, resort zaznaczył: „Meldunki otrzymane z podległych Jednostek Wojskowych nie wskazują na drastyczne obniżenie ogólnego poziomu sprawności czołgów K2 GF z uwagi na usterki dotyczące silników DV27K”.
MON zwróciło uwagę, że medialne doniesienia bywają niepełne: „Informacje przedstawiane w mediach często są fragmentaryczne oraz nie uwzględniają specyfiki procesów związanych z wprowadzaniem nowo pozyskiwanego sprzętu wojskowego”. Jednocześnie potwierdzono, że „zidentyfikowane usterki techniczne silnika DV27K nie powinny stanowić przedmiotu spekulacji ani arbitralnych ocen”.
Resort poinformował również o systemie obsługi technicznej. Bieżące czynności wykonują żołnierze w jednostkach, natomiast serwis w okresie gwarancyjnym i po jego zakończeniu realizują zespoły producenta. „Jednocześnie stopniowo rozwijane są krajowe zdolności serwisowe oraz współpraca z polskim przemysłem obronnym” – przekazano. W ramach gwarancji producent przeprowadzi akcję serwisową „mającą na celu usunięcie ujawnionych niesprawności wybranych silników DV27K”.
Kresy.pl/Forsal































