Miller: Doktryna Giedroycia jest anachroniczna

Były premier Leszek Miller odniósł się do słów Jana Parysa, który powiedział, że istnienie Ukrainy nie jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski.

Miller skomentował słowa szefa gabinetu ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego w wywiadzie dla „Do Rzeczy”. „Uważam, że ocena Jana Parysa jest właściwa, bo – jak rozumiem – on po prostu powiedział tyle, że Ukraina bardziej potrzebuje Polski, bo Polska bez Ukrainy sobie poradzi; i że politycy ukraińscy niesłusznie traktują nas jako kraj słaby, izolowany w Europie. Oczywiście, lepiej dla Polski, jeśli Ukraina jest silnym i praworządnym państwem, jednak nasz kraj będzie istniał niezależnie od tego, co dzieje się u naszego wschodniego sąsiada. Doktryna Giedroycia uformowana jeszcze w latach 60. ubiegłego stulecia – zwłaszcza po tym, jak weszliśmy do NATO i Unii Europejskiej jest anachroniczna. Ja całkowicie ten punkt widzenia podzielam” – stwierdził były premier.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5959 PLN    (27.08%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Miller zauważył, że oskarżenia o to, że słowa Parysa to „puszczanie oka” do Władimira Putina jest nieporozumieniem. „To są ulubione argumenty części polskich polityków i publicystów. To właściwie taki szantaż: Nie wolno mówić prawdy, bo jak powiecie to zostaniecie oskarżeni o to, że działacie na rękę Putinowi. Nie wolno takiemu szantażowi ulegać i kiedy mamy taką ocenę, jak Parys, to trzeba po prostu o tym mówić” – powiedział Miller.

Miller przypomniał również, że „polskie władze tolerują sytuację, w której na Ukrainie kwitnie najbardziej agresywny antypolski nacjonalizm, że czci się zbrodniarzy i ludobójców, że widzi się tam weteranów nie tylko UPA, ale i SS Galizien”. Dodał również, że „Waszczykowski ostatnio powiedział parę rzeczy, które należy przyjąć z uznaniem”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Urzędnik MSZ: Istnienie Ukrainy nie jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski

W opinii Millera, teza, że przyjęcie Ukrainy do NATO i Unii Europejskiej to kwestia bliskiej przyszłości, jest nieprawdziwa. „W każdym razie, jeżeli Parys poniósł jakieś konsekwencje, to będzie świadectwo, że poniósł konsekwencje za prawidłową ocenę sytuacji i za właściwe słowa, które zostały powiedziane” – skonkludował Miller.

Kresy.pl / Do Rzeczy

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz