Miller: banderowska Ukraina do niczego nam nie potrzebna

Na pytanie, do czego potrzebna jest Polsce banderowska Ukraina, odpowiedź powinna brzmieć – do niczego – uważa Leszek Miller, były premier i były szef SLD.

Były premier Leszek Miller na łamach se.pl komentował ostatnie napięcia na linii Kijów-Warszawa. Zwrócił uwagę m.in. na to, że wypowiedzi byłego prezydenta Wiktora Juszczenki i szefa Ukraińskiego IPN Wołodymyra Wiatrowycza wreszcie doczekały się reakcji ze strony polskich władz.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

970 PLN    (4.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Zareagował minister Waszczykowski i niezależnie od motywów postąpił słusznie – ocenił Miller. Przypomniał jednak, że w sprawie polskiego szkolnictwa na Ukrainie szef MSZ nie był już tak zdecydowany, m.in. wówczas, gdy na Ukrainie przyjęto nową ustawę oświatową zagrażającą mniejszościom narodowym:

– W przeciwieństwie do ostrych reakcji Rumunii i Węgier polskie MSZ wydało płaczliwe oświadczenie, tłumacząc, że skoro Kijów twierdzi, że nic się nie stało, to na pewno się nie stało.

Przeczytaj: Sejm: rząd chwali się „sukcesem” ws. szkół na Ukrainie

Zdaniem Millera, Waszczykowski przy okazji swojej wizyty we Lwowie na własne oczy mógł się przekonać, jak wygląda ukraińska polityka w rzeczywistości. Przypomniał m.in. o dwóch kamiennych lwach na cmentarzu Obrońców Lwowa, które zamknięto w skrzyniach. Zdaniem przedstawicieli ukraińskich władz miasta, w tym z neobanderowskiej Swobody, symbolizują one bowiem „okupację ukraińskich ziem” i „obrażają uczucia narodowe Ukraińców”. Zwrócił przy tym uwagę np. na pomnik Stepana Bandery czy ulicę Bohaterów UPA.

– Problem z naszymi sąsiadami nie wynika tylko z nierozliczonego i nieosądzonego wojennego ludobójstwa, ale również z tego, co czynią dziś – zaznacza były premier. A dziś z ich woli mordercy stają się bohaterami.

Jednocześnie, były szef SLD ubolewa, że nie dostrzega tego część polskich polityków i publicystów, którzy kwestię tę oddają pod ocenę historyków (co konsekwentnie postuluje strona ukraińska).

Przeczytaj: Miller: Banderyzm kwitnie na Ukrainie. Jestem zgorszony postawą polskich władz

Tu nie chodzi o historię, tylko o wzorce i wartości, na których wychowywani są młodzi Ukraińcy – zaznacza Miller.

– Na pytanie, do czego potrzebna jest Polsce banderowska Ukraina, odpowiedź powinna brzmieć – do niczego – podsumowuje.

Przeczytaj: Ostre starcie Leszka Millera z Bronisławem Komorowskim ws. Ukrainy

Se.pl / Kresy.pl

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. ProPatria
    ProPatria :

    Trudno mu nie przyznać racji. Jednakże był premierem naszego kraju, dlaczego więc nie podnosił tematu ludobójstwa na Wołyniu i nie rozliczył morderców podczas swoich rządów ?? Czyżbyśmy wyczuli koniunkturę i krytykowali banderland pod publiczkę by wejść do Sejmu tow. miller ??

    • Polanin
      Polanin :

      @ProPatria Nie masz podstaw oskarżać Millera o koniunkturalizm. Rozkwit neobanderyzmu na UPAinie ma miejsce po pomarańczowej rewolucji, a Miller wtedy juz nie był premierem RP. Już w 1990r formacja polityczna Millera zostala potepiona za akcję przesiedleńczą Wisła przez Senat RP. Od tego czasu formacje polityczne reprezentowane wówczas w SenacieRP, do dzisiaj liżą doooopy neobanderowcom i pozwalaja Polakom pluć w twarz.