Dziś w Mińsku pierwszy raz od wielu tygodni nie odbędzie się milcząca akcja protestu. Demonstracje podczas, których uczestnicy milczeli, a jedynym sposobem w jaki okazywali swój sprzeciw wobec władz było klaskanie przeprowadzano w każdą środę.
Jak mówi Franak Wiaczorka jeden z organizatorów akcji, zrezygnowano z nich z powodu brutalności władz i licznych aresztowań. Ponadto sierpień jest miesiące, w którym wielu Białorusinów wyjeżdża na wakacje, co nie pozwala zebrać zbyt wielu uczestników.
Protesty mają się dziś odbyć w innych białoruskich miastach. Na ulicę wyjdą mieszkańcy Homla i Mohylewa. Nowa fala demonstracji ma ruszyć na jesieni. Wtedy opozycja planuje zmienić ich formę i skłonić także robotników i ludzi starszych by wzięli w nich udział. Dotychczas bowiem, akcje protestacyjne odbywały się głównie z udziałem młodzieży.
IAR/Kresy.pl




























