5 kandydatów oficjalnie może ubiegać się o urząd prezydenta Rosji w wyborach wyznaczonych na 4 marca. Centralna Komisja Wyborcza zarejestrowała czterech liderów partii zasiadających w Dumie Państwowej: Władimira Putina z Jednej Rosji, Giennadija Ziuganowa z Komunistycznej Partii FR, Władimira Żyrinowskiego z Liberalno Demokratycznej Partii Rosji i Siergieja Mironowa ze “Sprawiedliwej Rosji”. Jedynym niezależnym kandydatem, któremu udało się zebrać 2 miliony podpisów obywateli okazał się miliarder Michaił Prochorow.
Prochorow urodził się 3 maja 1965 roku w Moskwie. Po zakończeniu służby wojskowej ukończył moskiewską akademię finansów. W latach 90 tych XX wieku zasiadał w zarządach i radach nadzorczych banków i dużych spółek. Już w XXI wieku rozpoczął skupowanie akcji funduszy ubezpieczeniowych i spółek wydobywających metale szlachetne. Według ekspertów „Forbesa” jego majątek szacowany jest na około 18 miliardów dolarów, co daje mu miejsce w pierwszej trzydziestce najbogatszych ludzi na świecie i obecnie 2 miejsce wśród najbogatszych Rosjan.
Odbierając legitymację kandydata na prezydenta zapowiedział, że chce „zbudować nową Rosję bez korupcji, pijaństwa i złodziejstwa”. Prochorowowi przypięto łatkę osoby kontrolowanej przez Kreml. Niektóre portale internetowe sugerują, że o to by zdecydował się kandydować dla „czystości wyborów” poprosił go telefonicznie Władimir Putin. „Premier do mnie nie dzwonił” – powiedział w wywiadzie dla radia Svoboda rosyjski biznesmen. „Nawet nie wiem kto taką plotkę rozpuścił. To fajna legenda, ale też uderza mocno w moją reputację i szkodzi moim wyborczym notowaniom. Takiego telefonu nigdy nie było” – dodaje Prochorow.
Biznesmen popiera opozycyjne demonstracje przeciwko wyborczym fałszerstwom, ale wymijająco wypowiada się na temat politycznej przyszłości Władimira Putina. Pytany jak odnosi się do hasła „Putin musi odejść” rosyjski miliarder stwierdził -„Wydaje mi się, że aby nasz kraj rozwijał się konieczne jest stworzenie takich warunków, żeby to był kraj: Akunina, Nawalnego także Putina i Prochorowa. Wszyscy musimy umieć rozmawiać ze sobą. A kto z nas ma rację a kto nie powinni decydować obywatele w uczciwych wyborach”. Kilka dni temu Prochorow zapowiedział, że nie zamierza krytykować w kampanii wyborczej Władimira Putina. Widzi także, w przypadku porażki wyborczej, miejsce dla siebie w nowym rządzie. Biznesmen broni rosyjskich przedsiębiorców twierdząc, że nie prawdziwe są opowieści jakoby majątek w Rosji zbijano jedynie na przestępczej działalności. „To dość barwny wizerunek, ale nie odpowiada rzeczywistości. To władze stworzyły takie nieprzyjazne środowisko dla biznesu a powinno być akurat odwrotnie” – uważa Prochorow.
Według Wszechrosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej – gdyby wybory prezydenckie w Rosji odbyły się w połowie stycznia na Michaiła Prochorowa głosowałoby zaledwie 2 procent Rosjan. Nie ma także powodów do zadowolenia szef rządu Władimir Putin. Według badań przeprowadzonych przez Centrum Lewady – premiera poparłoby 37 procent obywateli. Nie daje to Putinowi zwycięstwa w pierwszej turze.
Ziuganow i Żyrinowski mogą liczyć na kilkunastoprocentowe poparcie a Mironow na 7 procent.
IAR/KRESY.PL


























