Bliscy doradcy Donalda Trumpa, w tym John Bolton, starają się wpłynąć na niego, by zdecydował się na działania militarne względem Iranu, choć prezydent USA jak na razie im się opiera – pisze Business Insider.

Według portalu „Business Insider” w Białym Domu „jastrzębie” i „gołębie” rywalizują ze sobą o wpływ na prezydenta w związku z eskalacją napięć w relacjach z Iranem. Głównym zwolennikiem opcji siłowej jest doradca Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, John Bolton, który od lat wzywa do interwencji w Iranie i zmiany władzy w Teheranie. Jak informuje „BI”, wspierają go w tym m.in. szefowa CIA Gina Haspel, a także republikański senator Lindsey Graham. Ten były bliski współpracownik nieżyjącego już czołowego „jastrzębia” Republikanów, senatora Johna McCaina, obecnie w pewnym stopniu przejął po nim pałeczkę głównego zwolennika twardej i konfrontacyjnej polityki względem adwersarzy Stanów Zjednoczonych. Podobne stanowisko ma prezentować inny senator, Tom Cotton.

Przeczytaj: Były minister obrony Izraela: Bolton namawiał mnie do prewencyjnego ataku na Iran

Ostatnio dziennik „New York Times” wskazał także na sekretarza stanu USA Mike’a Pompeo jako członka stronnictwa prowojennego. Jest on rzeczywiście znany z mocno krytycznych wypowiedzi pod adresem Iranu, nie wykluczając użycia siły wobec Teheranu, podobnie jak wiceprezydent Mike Pence. Zdaniem innych komentatorów, obaj politycy nie są jednak jednoznacznie zwolennikami uderzenia na Iran, lecz raczej wahają się względem takiej opcji.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na drugim biegunie znajdują się oponenci rozwiązań siłowych. Wśród nich są przede wszystkim oficjele Pentagonu, którzy ostrzegają, że dalsza eskalacja doprowadzi do poważnego zagrożenia dla sił USA w regionie i destabilizacji Bliskiego Wschodu. Mają oni poparcie m.in. ze strony popularnego republikańskiego senatora Randa Paula, a także znanego dziennikarza i publicysty stacji Fox News Tuckera Carlsona, który uchodzi za zaufaną osobę Trumpa. Część amerykańskich mediów podawała wręcz, że to m.in. Carlson miał rzekomo wpłynąć na wycofanie się prezydenta z decyzji o ataku na Iran.

„Zdecydowanie zachęcałem Donalda Trumpa, by ufał SWOIM [podkr. oryg. – red.] instynktom i unikał kolejnej wojny” – napisał na Twitterze senator Rand Paul, odnosząc się do publikacji „BI”.

Przeczytaj: Reuters: Trump ostrzegł Iran za pośrednictwem Omanu, że atak USA jest bliski i wezwał Teheran do rozmów

„Business Insider” pisze, że jak na razie Trump opiera się naciskom i wezwaniom do podjęcia działań zbrojnych.

Jak pisaliśmy, Irańczycy podali w czwartek, że zestrzelili nad Zatoką Omańską dron szpiegowski MQ-4C Triton należący do Marynarki Wojennej USA. Mieli tego dokonać żołnierze Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Jej dowódca, gen. Hosejn Salami podkreślił, że amerykański dron został zestrzelony, ponieważ „wdarł się przez naszą granicę, naruszając nasze bezpieczeństwo narodowe” i dodał, że jest to wyraźny i stanowczy sygnał dla Waszyngtonu. Zdaniem strony amerykańskiej dron został zestrzelony nad wodami międzynarodowymi i w związku z tym w odwecie za to Donald Trump zatwierdził uderzenie na cele w Iranie, ale odwołał atak, choć samoloty i okręty były już gotowe.

W piątek prezydent Trump wyjaśnił na Twitterze, dlaczego w ostatniej chwili wstrzymał atak na Iran w odwecie za zestrzelenie amerykańskiego drona zwiadowczego. Jego zdaniem uderzenie wywołałoby zbyt duże straty w ludziach.

„Byliśmy gotowi do strzału z nabitą bronią, by ostatniej nocy wziąć odwet w trzech miejscach, kiedy spytałem, jak wielu umrze. 150 ludzi, brzmiała odpowiedź generała.” – napisał Trump nie wyjaśniając, o straty której strony konfliktu chodziło. „10 minut przed uderzeniem zatrzymałem je, [to] nie jest proporcjonalne [za] zestrzelenie bezzałogowego drona. Nie spieszy mi się, nasze wojsko jest przebudowane, nowe i gotowe do działania, zdecydowanie najlepsze na świecie.” – dodał amerykański prezydent powtarzając, że Iran nie może zdobyć broni jądrowej.

Zobacz: Iran pokazał „szczątki zestrzelonego amerykańskiego drona” [+FOTO]

businessinsider.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz