Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych oświadcza, że wbrew twierdzeniom operatora budowy gazociągu Nord Stream 2, Marynarka Wojenna RP nie prowadzi żadnej działalności prowokacyjnej i postępuje zgodnie z prawem międzynarodowym.

W czwartek informowaliśmy, że operator budowy gazociągu Nord Stream 2 twierdzi, iż w ostatnich dniach doszło do zwiększonej aktywności obcych okrętów wojennych, samolotów i statków cywilnych w rejonie układania gazociągu na dnie Bałtyku. „Regularne przeloty” w tej strefie na małej wysokości i w bliskiej odległości od statków układających rurociąg ma wykonywać polski samolot do zwalczania okrętów podwodnych PZL-Mielec М-28В1 Rbi. Według Nord Stream 2 działania te są „prowokacyjne i mogą doprowadzić do awaryjnego uszkodzenia gazociągu”. Przedstawiciel operatora NS2 twierdził też, że 29 marca okręt Marynarki Wojennej RP o numerze taktycznym 823 (ORP Kraków, polski okręt transportowo-minowy) rzekomo manewrował wokół barki „Fortuna”, układającej rury, w związku z czym statek pomocniczy „Spasatiel Karajew” został zmuszony do podążania równoległym kursem towarzysząc temu okrętowi.

Tego samego dnia wieczorem odniosło się do tego Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, zamieszczając wpis na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

„Marynarka Wojenna RP nie prowadzi żadnej działalności prowokacyjnej i realizuje swoje statutowe zadania zgodnie z prawem międzynarodowym. Samoloty M-28B Bryza regularnie realizują loty patrolowe – rozpoznawcze w rejonie Morza Bałtyckiego” – napisano.

Dyrektor filii spółki Nord Stream 2 AG Andriej Minin twierdzi, że „po wznowieniu w styczniu 2021 roku budowy morskiego odcinka gazociągu Nord Stream 2 w rejonie robót nastąpiła wzmożona aktywność okrętów wojennych, samolotów i śmigłowców, a także statków cywilnych obcych państw, których działania często noszą jawnie prowokacyjny charakter”. Według niego, obce okręty, statki i samoloty „stale” naruszają 1,5-kilometrową strefę bezpieczeństwa, w której powinny znajdować się jedynie jednostki uczestniczące w budowie gazociągu.

Jak twierdzi Minin, obce okręty, statki i samoloty „stale” naruszają 1,5-kilometrową strefę bezpieczeństwa, w której powinny znajdować się jedynie jednostki uczestniczące w budowie gazociągu.

Ponadto w ostatnich dniach miała nasilić się aktywność obcych okrętów. Według przedstawiciela NS2 28 marca w strefie bezpieczeństwa w odległości mniejszej niż jedna mila wypłynął na powierzchnię morza niezidentyfikowany okręt podwodny. W opinii Minina groziło to destabilizacją systemu kotwiczenia barki „Fortuna” i w konsekwencji uszkodzeniem rurociągu.

Minin zaznaczył również, że w poprzednich miesiącach dochodziło do „bardziej niebezpiecznych incydentów” związanych z wchodzeniem w strefę bezpieczeństwa statków rybackich, które nie nawiązywały ​​łączności radiowej. Jako przykład podał sytuację, do której miało dojść w lutym br. na południe od Bornholmu i w której miał brać udział polski statek rybacki SWI-106. Według NS2, wszedł on w strefę ochronną prac od strony południowej:

„Wielokrotne próby nawiązania z nim łączności radiowej zakończyły się niepowodzeniem. W tej sytuacji statek zaopatrzeniowy <<Władisław Striżew>> został zmuszony do wejścia na kurs odpychania, w wyniku czego SWI-106 uderzył we <<Władisława Striżewa>>. Po zderzeniu kapitan statku rybackiego nawiązał łączność i przyznał się do odpowiedzialności za incydent”.

Zdaniem Minina gdyby nie działania statku zaopatrzeniowego, statek rybacki uderzyłby w barkę „Fortuna”. W związku z tym incydentem za pośrednictwem konsulatu w Niemczech został złożony protest morski.

CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie kontynuują układanie Nord Stream 2

Twitter / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz