Niemieckie organy ścigania wydały nakazy aresztowania wobec sześciu obywateli Ukrainy podejrzewanych o udział w sabotażu gazociągów Nord Stream. Dziennikarskie ustalenia wskazują na możliwe związki grupy z ukraińskimi służbami, choć władze w Kijowie zaprzeczają.

Trzy lata po eksplozjach na gazociągach Nord Stream dochodzenie niemieckich służb – Bundespolizei, Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) i prokuratury federalnej – przyniosło nowe ustalenia. Jak informują ARD, Süddeutsche Zeitung oraz Die Zeit, zidentyfikowano wszystkich członków komanda, które miało odpowiadać za atak z września 2022 roku. Wobec sześciu osób, wszystkich będących obywatelami Ukrainy, wystawiono nakazy aresztowania.

Jednym z głównych podejrzanych jest 49-letni Serhii K., uznawany za koordynatora operacji. W ubiegłym tygodniu został zatrzymany we Włoszech, dokąd udał się z rodziną na urlop. Według włoskich mediów odrzuca on niemieckie zarzuty, a decyzja o ewentualnej ekstradycji nie została jeszcze podjęta.

Z ustaleń śledczych wynika, że sabotaż miał być przeprowadzony z pokładu jachtu „Andromeda”, wynajętego w Rostocku. Załoga miała liczyć siedem osób, w tym czterech nurków – jedną kobietę powiązaną z prywatną szkołą nurkowania w Kijowie – oraz eksperta od materiałów wybuchowych. Zastosowano cztery ładunki z mieszaniny oktogenu i heksogenu, które uszkodziły trzy z czterech nitek gazociągu.

Ślady zebrane przez techników BKA na jachcie – odcisk palca, DNA oraz resztki materiałów wybuchowych – potwierdziły udział podejrzanych. Jeden z tropów wiodących do ukraińskiego kapitana jachtu pochodził z jego wcześniejszej wizyty w Holandii, gdzie pobrano od niego odciski palców w związku z procedurami wizowymi.

Inny z domniemanych uczestników, Wsewołod K., mógł już zginąć na wojnie na Ukrainie. Wcześniej przeszedł szkolenie wojskowe w Niemczech w ramach programu wsparcia Bundeswehry, a jego DNA także powiązano z próbkami zabezpieczonymi na „Andromedzie”.

Według ustaleń dziennikarzy, członkowie grupy podróżowali przez Polskę, posługując się prawdziwymi ukraińskimi paszportami wystawionymi jednak na fikcyjne nazwiska. To zdaniem śledczych może wskazywać na udział instytucji państwowych. Dodatkowe tropy prowadzą m.in. do Kolbergu, gdzie jacht zatrzymał się w trakcie rejsu, a także na wyspę Rugię, gdzie pojazd związany z operacją został uchwycony przez fotoradar.

Prokuratura federalna podkreśla, że na razie prowadzone jest postępowanie przygotowawcze, a żadne akty oskarżenia nie zostały wniesione. Obowiązuje domniemanie niewinności.

Kresy.pl/Tagesschau

Tagi: , , ,
forma płatności