Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Straż Graniczna zatrzymała w powiecie oświęcimskim 30-letniego obywatela Uzbekistanu, który ponownie wjechał do strefy Schengen mimo obowiązującego zakazu. Mężczyzna posługiwał się polską kartą pobytu, która nie dawała mu już prawa do legalnego wjazdu ani pobytu. (więcej…)
Berlin i Paryż rozpoczęły współpracę w dziedzinie odstraszania nuklearnego, która ma uzupełniać system bezpieczeństwa NATO. Jesienią Bundeswehra weźmie udział we francuskich manewrach, a oba państwa przeanalizują możliwość opracowania nowej doktryny.
W piątek w bazie lotniczej Nörvenich pod Kolonią kanclerz Niemiec Friedrich Merz i prezydent Francji Emmanuel Macron zainaugurowali praktyczną współpracę obu państw w dziedzinie odstraszania nuklearnego, zapowiadając udział niemieckich sił konwencjonalnych we francuskich ćwiczeniach jądrowych.
Niemiecko-francuska Rada Obrony i Bezpieczeństwa obradowała w hali serwisowej lotniska wojskowego. Spotkanie odbyło się w ramach wspólnych konsultacji rządowych, podczas których przywódcy obu państw omawiali również obronę przeciwrakietową, systemy uderzeniowe dalekiego zasięgu oraz przyszłość wspólnych projektów zbrojeniowych.
Prof. Mirosław Szumiło opublikował odpowiedź na tekst dr. Piotra Gontarczyka, w którym pracownik IPN bronił Ukraińskiej Powstańczej Armii jako „formacji niepodległościowej”. Historyk zarzuca mu nieznajomość podstawowych faktów dotyczących zbrodni wołyńskiej i usprawiedliwianie zbrodniczych metod UPA. (więcej…)
Pierwszy Eurofighter Typhoon zbudowany dla Niemiec w standardzie Tranche 4 wykonał dziewiczy lot w Bawarii. Maszyny zamówione w ramach programu Quadriga mają zastąpić najstarsze samoloty Luftwaffe i utrzymać znaczenie niemieckiego lotnictwa bojowego na kolejne dekady. (więcej…)
Były szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak odwiedził punkt dowodzenia głównodowodzącego Ołeksandra Syrskiego w jednym z rejonów frontowych – podała „Ukraińska Prawda”. Do spotkania doszło po dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa. Jermakowki zarzuca się wypranie około stu milionów dolarów. (więcej…)
Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow stwierdził, że w obwodzie sumskim nie ma jednej struktury odpowiedzialnej za obronę powietrzną. Polityk mówił o tym podczas briefingu podsumowującego jego pracę w resorcie obrony. (więcej…)
Tak się składa,że największym zagrożeniem dla kraju jest obecny minister wojny i jego wypowiedzi.W poważnych krajach osoby stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa są odsuwane jak najdalej od podejmowania decyzji .
Macierewicz reprezentuje interesy amerykanskie w Polsce. Jest po prostu amerykanskim agentem wplywu. Dwa miliony zabitych w iraku, Libii, Syrii najlepiej swiadczy o mentalnosci Macierewicza, Kaczynskiego i ich amerykanskich mocodawcow.
Do Kaczynskiego stracilem caly szacunek za to ze walczy o Smolensk a jednoczesnie szarga pamiec ofiar rzezi wolynskiej=Kaczynski w tym jest hipokryta i zerem.
Bełkot dla ćwierćinteligentów. Macierewicz to stary lewak z KOR. To widać, słychać i czuć.
Pisdzieli,oj pisdzieli od rzeczy ta namiastka Hetmana Wielkiego Koronnego,Antoni Macior.Nie należy się jednak temu dziwić gdyż po to jest przez usraelskiego hegemona najęty.Zaskakuje jednak gdy przestawia wajchę ze sztucznej mgły na niewidzialną tamę,którą w swej bujnej i chorej wyobrażni buduje jako przeciwwagę wydumanego rosyjskiego zagrożenia Polski.Ta tama samokreującego się na Wielkiego Hetmana Antka,to batalion Nato (300-700 żołnierzy) w przesmyku augustowsko-suwalskim,który odstraszyć ma jakiegokolwiek przeciwnika.Oby tylko ten batalion nie sprowokował sąsiedzkiego przeciwnika (może o to chodzi?) bo zostanie zmieciony w pył wbrew obliczeniom ponadczasowego wodza Antoniego.Martwi jednak nadzwyczajna podnieta Antoniego zwyczajnymi ćwiczeniami wojskiwymi „Anakonda-16”.Spala się chłopina emocjonalnie zupełnie niepotrzebnie.Tylko dowodzi tym,że jako niezrównoważony,bez odporności emocjonalnej,będzie pierwszym spierdzielającym z pola prowokowanego konfliktu militarnego,podobnie do jego spierniczania ze Smoleńska w 2010r.
Te manewry nie mogły wystraszyć Rosjan, bo oni całe to wojsko mogą wybić do nogi w kilka godzin. Dla Rosji groźna jest baza w Redzikowie, bo wyrzutnie, które mają się tam pojawić, mogą wystrzeliwać rakiety z głowicami atomowymi. Rosja nie zamierza atakować Polski, ale gdyby w Redzikowie pojawiły się rakiety z głowicami atomowymi, to na 100 % ta baza zostanie zniszczona, oby głowicami klasycznymi, a nie atomowymi.
Jeśli chodzi o zastraszanie, to to zjawisko wielopoziomowe. Po pierwsze przerażenie Antosia jako ministra dotarło już zapewne na szczyty i wyższe być chyba nie może. Za tym idzie wynikająca zapewne z indolencji, przerażająca z kolei mnie samego pomysły, by ograniczyć i tak słabo dostępną w społeczeństwie broń, zrobić główny magazyn do przechowywania broni z optyką, „bo to broń szczególnie niebezpieczna”. Albo pomysł na bezbronną OT, która ćwiczyć będzie – ale chyba fikołki, podchody w lesie – a raz na jakiś czas dostaną po łopatce i będą uczyli się kopać okopy.
„położyliśmy tamę zastraszaniu i presji ze strony Rosji” jako rodowity polak jak zyje tu 30 kilka lat nigdy nie czulem sie zastraszany ze strony rosji …to usa straszy i pis rosja a nie rosja nas …minister mon to …
Miałem Macierewicza za charyzmatyka ale wychodzi na to że to jest po prostu kretyn którego nic nie nauczyła historia.
Można powiedzieć „Boże słyszysz i nie grzmisz”Czy tą biedną Polską zawsze muszą rządzić świry!!!!!
Polska chce się zbroić, realizując- jako najbardziej zaufany i największy na wschodniej flance NATO sojusznik Stanów Zjednoczonych- amerykańską politykę globalnej hegemonii.
Tylko czy polskie elity polityczne biorą pod uwagę fakt; co się stanie jeśli ich protektor zacznie bankrutować, pochłaniając świat w odmętach ekonomicznego chaosu i wojen?
Czy my jako kraj musimy zostać przez kogokolwiek zaatakowani aby wraz z upadającym światowym imperium pójść jego śladem?
To, że globalny hegemon- jeśli nie wywoła jakiegoś spektakularnego konfliktu na skalę światową- zbankrutuje, jest tylko kwestią czasu. A więc my, jako kraj powiązany bardzo ścisłymi relacjami finansowymi, gospodarczymi, wojskowymi i politycznymi z Zachodem, zostaniemy wraz z nim wciągnięci w otchłań, jest więcej niż prawdopodobne.
I wcale nie muszą tu spadać bomby, ani nastąpić inwazja jakiś wrogich nam armii, aby osiągnąć podobny skutek. Wystarczy, że zostaną nam odcięte dostawy gazu, aby doprowadzić do ruiny polską gospodarkę, a większą część gospodarstw domowych pozbawić ogrzewania.
Wyobraźmy sobie ile przedsiębiorstw jest uzależnionych od dostaw gazu i co się z nimi stanie, gdy jego dopływu zostaną pozbawione. Wyobraźmy sobie również miliony rodzin żyjących w blokach, gdzie głównym źródłem energii jest gaz. Czy rodziny te będą mogły sobie ugotować posiłek, czy też ogrzać swoje mieszkania gdy nie będzie gazu?
Ktoś może odpowiedzieć, że jest jeszcze alternatywne źródło energii, którą jest energia elektryczna. Tylko, że już w chwili obecnej, dzięki polityce prowadzonej przez ostatnie ćwierćwiecze przez nasze postsolidarnościowe elity polityczne, produkcja energii elektrycznej nie wystarcza na bieżące potrzeby kraju.
Więc co dalej?
No tak mamy przecież potężne zasoby węgla, który możemy dostarczyć elektrownią aby w ten sposób zwiększyć produkcję prądu, tylko że jednocześnie trzeba by było wybudować kolejne elektrownie, a to trwać będzie jakiś czas i do tego kosztuje, bo nic nie ma w kapitalizmie za darmo. Oczywiście jest to tylko jeden problem, bo kolejnym są linie przesyłowe, które również wraz z budową nowych elektrowni i zwiększonym zapotrzebowaniem na energię elektryczną trzeba by było rozwinąć, a to są kolejne pieniądze i czas.
Powiedzmy, że w ciągu pięciu lat udałoby się uzupełnić brakującą ilość energii, tylko w jaki sposób tą pięciolatkę przeżyłoby społeczeństwo, szkoły, przedszkola, szpitale, administracja publiczna itd.
Pięć lat drastycznego niedoboru energii, to śmierć milionów ludzi, to upadek gospodarki i paraliż państwa.
I to jest realny problem jaki pojawiać się już zaczyna w obliczu konfrontacyjnej linii politycznej z Rosją, a nie zagrożenie militarne z jej strony.
Wystarczy więc, że w wyniku jakiejś spektakularnej prowokacji doprowadzi się do konfliktu z Rosją, aby ona w odwecie zablokowała dostawy gazu do Polski i przez nasz kraj na Zachód.
Czy trzeba więc wojny na naszym terenie, aby osiągnąć taniej jeszcze bardziej tragiczny skutek zniszczenia kraju?
Dlatego też obecne elity polityczne, które pociąga z sznurki światowy hegemon, w imię dobra tego kraju, niech otworzą wreszcie oczy i zaczną myśleć w interesie tego kraju i jego obywateli, bo idąc dalej obecną drogą prowadzą one nas prosto ku krawędzi przepaści.
Dlatego też zamiast wydawać beztrosko wyciągnięte z naszych kieszeni setki miliardów dolarów na finansowanie nikomu nie przydatnego uzbrojenia i armię, niech raczej zmienią swoją politykę, zaś pieniądze ciężko wypracowane przez polskie społeczeństwo wydadzą zgodnie z jego życiowym interesem.
Jak wiadomo pierwsze ćwierćwiecze „wolnej” Polski okazało się w wielu dziedzinach jej totalną porażką i obyśmy nie byli zmuszeni iść dalej tą drogą klęsk, bo dla wielu milionów naszych rodaków- i dla nas samych- będzie to ostatnie ćwierć wieku przeżyte w tym kraju i w ogóle na tym świecie.
Panie Antoni, tama o której Pan mówi ma charakter głównie propagandowy. Ćwiczenia Anakonda odbyły się w części za zgodą urzędników niemieckich, a zgody na przejazd wojsk USA mogło nie być! Ćwiczenia obejmowały tradycyjne, znane od II WŚ działania wojsk lądowych, desant spadochronowy oraz budowę przepraw rzecznych, które doskonale nadały się na materiały propagandowe. Realia dzisiejszej wojny w Polsce będą inne. Nastąpi rakietowe zniszczenie struktury militarno – gospodarczej kraju, co potrwa kilka godzin. Po tym ataku wojska przeciwnika mogą bez oporu zająć terytorium kraju. W przypadku nadejścia pomocy NATO przeciwnik wykorzysta broń atomową do likwidacji miast. Tego w scenariuszach Anakondy nie uwzględniono. Z drugiej strony nie uważam, aby przypisywany nam przeciwnik chciał niszczyć Polskę bez sensu. Należy rozmawiać, negocjować a nie walczyć.