Tomasz Maciejczuk twierdzi, że działalność ukraińskich neonazistów nie ogranicza się tylko do skandali związanych z Władysławem K. i Denisem Sz. Jego zdaniem organizacja Misanthropic Division, której członkiem był Denis Sz., zaczyna być obecna w Polsce.
Maciejczuk zwraca uwagę, że Roman „Zuchel” Żeleznow, jeden z liderów Misanthropic Division, w lipcu przyjechał do Polski. Odwiedził m.in. Warszawę, a na dowód opublikował fotografie, w tym także przedstawiające paszport z wizą Schengen i zdjęcia z Polski.
„Bardzo możliwe, że ukraińscy naziści próbują zorganizować polską komórkę Misanthropic Division. To wcale nie musi być trudne, biorąc pod uwagę liczbę ukraińskich studentów i pracowników mieszkających nad Wisłą”– zauważa Maciejczuk.
Żeleznow opublikował również grafikę przedstawiającą propozycję logo dla polskiej komórki tej organizacji, będącej połączeniem godła Polski z symboliką SS. Na innym ze zdjęć Żeleznow widoczny jest w koszulce z napisem “Auschwitz death brigade”.
Maciejczuk kreśli również sylwetkę „Zuchela” – urodzonego w Moskwie byłego uczestnika ruchu Restrukt dowodzonego przez Maksima “Tasaka” Marcinkiewicza, którego wielokrotnie skazywano na kary pozbawienia wolności za propagowanie rasizmu i nienawiści na tle narodowościowym oraz jednego z liderów nazistowskiego ruchu Format 18, który zasłynął m.in. dzięki napadom na ludność nierosyjską. Obecnie “Tasak” przebywa w więzieniu, jednak oskarżył Żeleznowa o “sprzedawanie” swoich towarzyszy rosyjskim organom ścigania.
“Zuchel” w przeszłości był skazany na 10 miesięcy więzienia, a według rosyjskich mediów był powiązany z nazistowską Bojową Organizacją Rosyjskich Nacjonalistów. „Jej lider, Nikita Tichonow, został skazany na dożywocie za zamordowanie rosyjskiej dziennikarki Anastazji Baburowej oraz rosyjskiego adwokata Stanisława Markelowa. Jego partnerka za współudział dostała 18 lat pozbawienia wolności”– pisze Maciejczuk.
Żeleznow uciekł z Rosji i w lipcu ubiegłego roku przez Warszawę dostał się do Kijowa, wcześniej nawiązując kontakt z ukraińskimi nazistami. Pułk Azow zaprosił go w swoje szeregi, a on sam nawiązał kontakty z Misanthropic Division. Walczył w szeregach pułku w Donbasie, za co w Rosji jest ścigany listem gończym. „Zuchel” za służbę w oddziałach ukraińskiego MSW otrzymuje od państwa wynagrodzenie.
Misanthropic Division powstał 31 października 2013 roku na Majdanie. Początkowo składał się z trzech nazistów. Dziś organizacja może liczyć nawet kilkuset członków w oddziałach na Ukrainie, Białorusi, w Rosji. „I niestety teraz także w Polsce”– twierdzi Maciejczuk, którego zdaniem działalności tej organizacji powinna spotkać się z reakcją polskich służb specjalnych. Wypomina również tzw. mediom mainstreamowym milczenie w sprawie skandali związanych z ukraińskimi neonazistami. Jak twierdzi, grupa młodych Polaków nawiązała kontakty z tą organizacją i później została zaproszona do głównej bazy MD i Azowa w Mariupolu.
Członkowie Misanthropic Division to ludzie o poglądach nazistowskich, rasistowskich, a także antychrześcijańskich. Niedawno w Szyrokino pod Mariupolem, gdzie znajdowały się pozycje pułku Azow, spalili m.in. ikony i Biblie. Na zdjęciach widać, jak prezentują flagi z napisem “Toten fur Wotan” – „Zabijać dla Wotana (Odyna)”. Członkiem tej organizacji jest m.in. Denis Sz., który zamieścił skandaliczne zdjęcia z wizyty w niemieckim obozie koncentracyjnym na Majdanku.
„W maju 2015 roku Ukraińcy związany z Misanthropic Division zastrzelili w Kijowie dwóch milicjantów, trzech ranili. Planowali ataki terrorystyczne na manifestacje ludzi o poglądach wrogich nazizmowi. Biorąc pod uwagę fakt, iż z Donbasu nielegalnie wyjeżdża mnóstwo broni istnieje prawdopodobieństwo posiadania jej również przez mizantropików przebywających w Polsce”– twierdzi Maciejczuk.
„Gdyby członek Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego lub partii KORWiN został przyłapany na hailowaniu na terenie byłego nazistowskiego obozu koncentracyjnego, to już następnego dnia bylibyśmy świadkami prawdziwej burzy medialnej. W tej sytuacji jest jednak inaczej. Pojawia się u mnie nieprzyjemne wrażenie, że media głównego nurtu milczą, ponieważ sprawa dotyczy Ukraińców, a zarówno media jak i polski rząd robią wszystko, by nie poruszać tematów mogących negatywnie wpłynąć na stosunki polsko-ukraińskie. Czy sprawa Denisa Sz. i Misanthropic Division jest zamiatana pod dywan w imię polsko-ukraińskiej przyjaźni? Mam nadzieję, że się mylę”– stwierdza Maciejczuk, którego zdaniem najgorsze co można zrobić, to „milczeć i udawać, że problem nie istnieje”.
Członkowie Misanthropic Division walczą w Donbasie, przede wszystkim w szeregach neonazistowskiego pułku Azow, podległego ukraińskiemu MSW. „Mają dostęp nie tylko do pistoletów, karabinów i granatów, ale także do ładunków wybuchowych i profesjonalnych szkoleń wojskowych”– podkreśla Maciejczuk.
Władysław K., którego sprawę nagłaśniał Maciejczuk, wzywał Misanthropic Divison do zorganizowania polowania na Polaka. Z kolei na profilu MD na portalu vk.com nazwano go „żydowskim dziennikarzem”o nazwisku „Mojsiejczuk”i twierdzono, że jego sprawa zostanie „rozwiązana w najbliższej przyszłości”.W jednym z postów organizacja przeprasza Polaków za „szowinistyczne” wypowiedzi pod ich adresem, twierdząc, że „wszyscy jesteśmy białymi żołnierzami w świętej wojnie rasowej”.
Fotografie Romana “Zuchela” Żeleznowa:






Propozycja “logo” dla polskiej komórki MD.
Członkowie MD:





Wykop.pl / vk.com / Kresy.pl






























