Aleksandr Łukaszenko po raz kolejny musztrował białoruski rząd domagając się osiągnięcia wszystkich zaplanowanych wskaźników ekonomicznych.
Problem w tym, że niezależni eksperci uważają plany władz Białorusi co do osiągnięcia w tym roku chociażby minimalnego wzrostu Produktu Krajowego Brutto za nieralne i prognozują, że białoruską gospodarkę czeka recesja. Łukaszenko się jednak nie poddaje. “Ja rozumiem komplikacje i trudności. Ale musicie liczyć się z tym, że u nas w gospodarce jest wojna, stan wojenny. Musimy zrobić wszystko dla tego, aby w tych wojennych warunkach gospodarczych wypełnić te zadania, które przed soba postawiliśmy, musimy je wypełnić w tym roku” – mówił Łukaszenko do ministrów. Jednocześnie prezydetn Białorusi mówił o stratach jakie ponosi gospodarka Białorusi, podkreślał jednak, że dzieje się tak z przyczyn zewnętrznych, “nie z naszej woli”. Podkreśła, że nie można “czekać aż u naszych sąsiadów będzie lepiej […]trzeba iść na nowe rynki. To zadanie dla każdego z was” – instruował rząd. Groził także “poważnymi krokami” wobec rządu.
tut.by/kresy.pl





























