Po serii incydentów z balonami kontrabandowymi i dronami wlatującymi z Białorusi Litwa ogłasza stan wyjątkowy. Władze ostrzegają, że zagrożone są bezpieczeństwo narodowe, lotnictwo cywilne i stabilność państwa.
We wtorek litewski rząd ogłosił stan wyjątkowy w związku z zagrożeniami, które – zdaniem Wilna – stwarzają balony wypuszczane z Białorusi. Jak wyjaśniono w przyjętej uchwale Rady Ministrów, balony te są wykorzystywane do przemytu, naruszają bezpieczeństwo narodowe oraz stanowią ryzyko dla życia i zdrowia ludzi, a także dla mienia i środowiska.
Gabinet zwrócił się do parlamentu o przyznanie armii uprawnień do współdziałania z policją, służbami bezpieczeństwa i strażą graniczną. Napięcia między Litwą a Białorusią trwają od miesięcy.
Minister spraw wewnętrznych Władysław Kondratowicz przekazał, że „stan wyjątkowy ogłoszono nie tylko z powodu zakłóceń w lotnictwie cywilnym, ale również ze względu na interesy bezpieczeństwa narodowego”. Jednocześnie został on wyznaczony na państwowego kierownika operacji w sytuacji wyjątkowej. Zapewnił także, że wprowadzone środki nie będą uciążliwe dla społeczeństwa, bo mają być „ukierunkowane i precyzyjne”.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych brak stanu wyjątkowego mógłby przynieść poważne skutki dla bezpieczeństwa państwa, naruszyć stabilność oraz osłabić zaufanie obywateli do instytucji publicznych. W dokumentach towarzyszących projektowi podkreślono, że „konieczność ogłoszenia stanu wyjątkowego wynika z potrzeby jeszcze ściślejszej koordynacji działań instytucji zaangażowanych w likwidację sytuacji kryzysowej i usuwanie jej skutków”.
Resort zwrócił uwagę, że skala działań wymaga również zaangażowania litewskiej armii. Zastrzegł, że realizacja rozporządzenia może wymagać dodatkowych środków z budżetu, jednak „ile ich będzie potrzeba, okaże się dopiero w trakcie likwidacji sytuacji kryzysowej i usuwania jej skutków”. Jeśli zajdzie potrzeba, wykorzystana może zostać rezerwa państwowa.
Premier Inga Ruginienė podkreślała w zeszłym tygodniu, że taki reżim prawny jest konieczny, by zespoły zajmujące się zwalczaniem lotów kontrabandowych mogły działać efektywniej. Jak dodała, decyzja opiera się na zaleceniach ekspertów, a w razie eskalacji możliwe jest przejście do jeszcze ostrzejszego reżimu stanu nadzwyczajnego, który może wprowadzić jedynie Sejm.
Przeczytaj: Balony z Białorusi sparaliżowały ruch lotniczy na Litwie. Zamknięto granicę i lotniska
Według informacji BNS, w ostatnich miesiącach przemytnicze balony z Białorusi już kilkanaście razy sparaliżowały pracę lotniska w Wilnie, a raz – w Kownie. Dane litewskiego MSW wskazują, że w tym roku odnotowano ok. 600 przelotów balonów z kontrabandą oraz 200 wtargnięć dronów do litewskiej przestrzeni powietrznej. Ataki te zakłóciły ponad 300 lotów, dotknęły 47 tys. pasażerów i doprowadziły do prawie 60 godzin zamknięcia lotnisk.
Agencja AFP informuje, że „litewscy urzędnicy twierdzą, że balony, które osiągają wysokość do 10 kilometrów, są celowo wystrzeliwane na trasy lotów lotniska i stanowią atak na lotnictwo cywilne”.
Dodatkowym elementem napięć jest fakt, że po ograniczeniu przez Wilno pracy przejść granicznych z Białorusią, Mińsk zaczął blokować wjazd litewskich ciężarówek. Litewskie władze oceniają to jako część hybrydowej operacji prowadzonej przez Mińsk.
Zobacz: Litwa po raz trzeci zamykała lotnisko z powodu balonów
Czytaj: Litwa znów zamykała przestrzeń powietrzną z powodu balonów
lrt.lt / reuters.com / Kresy.pl




























