Imię Lecha Kaczyńskiego będzie nosić ulica w dzielnicy Śnipiszki. Pierwotnie imię to miała nosić ulica w ścisłym centrum Wilna, zaprotestowała jednak litewska Komisja Języka Państwowego.

Inicjatywa upamiętnienia Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego została wysunięta przez Akcję Wyborczą Polaków na Litwie – Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

W trakcie środowego posiedzenia Rady samorządu miasta Wilna rozpatrywano dwa równorzędne warianty, dotyczące nazwania ulicy imieniem Lecha Kaczyńskiego. 32 radnych spośród 44 obecnych na posiedzeniu zdecydowało o rozpatrywaniu tej kwestii w trybie pilnym.

Następnie radni przez aklamację zgodzili się na zmianę nazwy ulicy na Śnipiszkach, koło gmachu stołecznego samorządu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Biuro Prasowe AWPL-ZChR, poinformowało również, że dwa tygodnie temu były prezydent Polski został upamiętniony także w innej części rejonu wileńskiego. Podczas posiedzenia 26 stycznia radni poparli propozycję AWPL-ZChR i przyjęli uchwałę o nadaniu imienia Lecha Kaczyńskiego placowi w podwileńskim miasteczku Mejszagoła.

Radni Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin w radzie miasta Wilna zaproponowali w styczniu by jedną z ulic w centrum miasta nazwać imieniem Lecha Kaczyńskiego. Propozycja stała się przedmiotem prac samorządu. Radni polskiej partii chcieliby aby imieniem tragicznie zmarłego polskiego prezydenta nazwana została ulica Szyrwida, przebiegająca w ścisłym centrum Wilna, będąca przecznicą jego głównego reprezentacyjnego traktu – Prospektu Giedymina.

 

Idea taka spotkała się jednak ze sprzeciwem urzędników administracji miejskiej. Choć wbrew niedawnej opinii Społecznej Komisji Języka Państwowego przy magistracie Wilna, uznali oni, że Kaczyński jednak zasługuje na ulicę w Wilnie, to proponują inne miejsca dla upamiętnienia prezydenta Polski, niż to wybrane przez polskich radnych. Zamiast ścisłego centrum miasta urzędnicy zaproponowali położoną na północnym brzegu Wilii dzielnicę Śnipiszki.

lecha kaczyńskiego

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    mariusz67 :

    Inicjatywa upamiętnienia Prezydenta Kaczyńskiego wyszła od AWPL-ZCHR, polskiej patriotycznej partii na Litwie. Plac i tablica w Mejszagole rejonu wileńskiego oraz ulica w Wilnie są już faktem. Są też zapowiedzi, że jeszcze w tym roku nastąpi upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego w rejonie solecznickim, gdzie w samorządzie władzę sprawuje AWPL-ZCHR, więc nie będzie żadnych przykrych niespodzianek ze strony litewskiej.

  2. Avatar
    JanK :

    Dla wszystkich naiwnych, którzy wierzą w dobrą wolę Litwinów. To jest „ulica”o długości 150m niema na niej nic. Na jednym końcu parking, na drugim końcu parking a po środku trawnik na który mer wyprowadza psa aby się wys..ł. To obelga a nie uhonorowanie. Jedyne co może to całe bagno doprowadzić do jako takiego stanu, to wprowadzenie zaproponowanej przez Cytacką zmiany adresu samorządu miasta wilna, który leży na rogu tej „ulicy” i alei Konstytucji i zamiast adresu al. Konstytucji 3 aby samorząd mieścił się przy ul. Lecha Kaczyńskiego 1. Ale to byłoby uhonorowanie Prezydenta, a Litwini do tego nigdy nie dopuszczą.

  3. Avatar
    wilenski :

    Akurat my chyba najlepiej wiemy jak to jest na Litwie i jakie jest nastawienie litewskich elit do tego co polskie, odczuwamy to na własnej skórze. Ale warto docenić to co jest, bo mogło być zupełne nic, jak chcieliby litewscy nacjonaliści – sajudziści, ci wszyscy od Landsbergisa i reszty.