Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow „za porozumieniem” nie wziął udziału w kluczowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Rosji. Nie będzie też szefem rosyjskiej delegacji na szczyt G20. Media zaznaczają, że w tle jest sprawa nieudanej rozmowy z sekretarzem stanu USA, Marco Rubio.
Na posiedzeniu Stałej Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, które prezydent Władimir Putin zwołał 5 listopada, nieobecny był jedynie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow — poinformował „Kommiersant”, powołując się na swoje źródła. Jak relacjonuje gazeta, Ławrow „był nieobecny za porozumieniem”, co wyróżnia go jako jedynego stałego członka Rady, który opuścił to znaczące spotkanie.
Na posiedzeniu omawiano m.in. możliwość wznowienia prób nuklearnych, w kontekście oświadczenia prezydenta USA Donalda Trumpa z 30 października o poleceniu Pentagonowi rozpoczęcia testów broni jądrowej. Obecny na spotkaniu rosyjski minister obrony Andriej Biełousow zaproponował przygotowania do przywrócenia prób na poligonie Nowa Ziemia. Putin polecił przeprowadzić analizę i przygotować propozycje w tej sprawie. Rosja ostatni raz testy jądrowe prowadziła w 1990 roku.
Według relacji mediów brak Ławrowa wiąże się z jego rzekomym „popadnięciem w niełaskę” na Kremlu po nieudanej rozmowie telefonicznej z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio. Część mediów i komentatorów uważa, że to właśnie doprowadziło do odwołania planowanego szczytu Putina i Trumpa, na którym spodziewano się osiągnięcia porozumień, ukierunkowanych na rozejm rosyjsko-ukraiński. Ławrow miał jednak prezentować zbyt twardą i nieprzejednaną postawę, czym zapewne zniechęcił szefa dyplomacji USA, który odwołał bezpośrednie spotkanie, a zdaniem części mediów przekonał też Trumpa, że na tym etapie spotkanie z prezydentem Rosji nie ma sensu. W efekcie administracja USA nałożyła sankcje na Rosnieft i Łukoil. Źródła cytowane przez „Kommiersant” sugerują, że właśnie za ten epizod Ławrow utracił część dotychczasowej pozycji.
Czytaj również: Kreml: Nie ma konieczności spotkania w Trumpem
Z kolei „The Moscow Times” zwraca uwagę, iż odsunięciu Ławrowa towarzyszyły konkretne zmiany: stracił on status szefa rosyjskiej delegacji na szczyt G20. W tym roku delegację ma poprowadzić wiceszef administracji prezydenta Maksim Orieszkin. Poinformował o tym rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Decyzję podjął Putin.
Same wypowiedzi Ławrowa po nieudanym kontakcie z Rubiem cechowały się ostrą retoryką. Minister mówił o „reżimie nazistowskim” w Kijowie i domagał się „usunięcia pierwotnych przyczyn konfliktu”. Ostrzegał, że natychmiastowe zawieszenie broni sprawiłoby, iż „duża część Ukrainy pozostanie pod kierownictwem reżimu nazistowskiego”, a Zachód ponownie „napcha” Siły Zbrojne Ukrainy bronią, „do działań terrorystycznych w postaci uderzeń w cywilną infrastrukturę” Rosji.
W ubiegłym miesiącu pojawiła się informacja o możliwym kolejnym spotkaniu Putina z Trumpem, tym razem w stolicy Węgier, Budapeszcie. Jednak i ono zostało odłożone na czas nieokreślony, mimo gotowości środkowoeuropejskiego państwa do zapewnienia możliwość takiego spotkania.
Rosja miała odrzucić propozycję USA zamrożenia konfliktu na obecnych liniach frontu, żądając oddania przez Ukraińców reszty obwodu donieckiego, w zamian za rezygnację z roszczeń do części obwodów chersońskiego i zaporoskiego kontrolowanych obecnie przez Kijów, których oficjalną aneksję Moskwa ogłosiła jeszcze we wrześniu 2022 r.
Kresy.pl / moscowtimes.ru / kommersant.ru






























