Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow uważa, że konflikt na Ukrainie nie przekształci się w wojnę nuklearną, ale ostrzegł Stany Zjednoczone i Europę, że Moskwa nigdy więcej nie będzie chciała być zależna od Zachodu – przekazała w czwartek agencja prasowa Reuters.

Jak poinformowała agencja prasowa Reuters, rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow uważa, że konflikt na Ukrainie nie przekształci się w wojnę nuklearną, ale ostrzegł Stany Zjednoczone i Europę, że Moskwa nigdy więcej nie będzie chciała być zależna od Zachodu.

Zapytany przez korespondenta rosyjskiej gazety Kommiersant, czy uważa, że ​​może wybuchnąć wojna nuklearna, Ławrow powiedział dziennikarzom w Turcji: „Nie chcę w to wierzyć i nie wierzę”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Oczywiście daje nam to powód do niepokoju, gdy Zachód, wciąż powraca i wraca do tego tematu” – powiedział Ławrow po rozmowach w Antalyi w Turcji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Dmytro Kulebą.

Ławrow powiedział, że mówienie o potencjalnym rosyjskim ataku na kraje bałtyckie – Litwę, Łotwę i Estonię, obecnie członków Unii Europejskiej i NATO – „wydaje się być mistyfikacjami”.

Jak informowaliśmy, w czwartek w tureckiej Antalyi zakończyło się ponad półtoragodzinne spotkanie szefów dyplomacji Rosji i Ukrainy, Siergieja Ławrowa i Dmytro Kułeby, którego gospodarzem był szef MSZ Turcji. Według relacji strony ukraińskiej, podczas rozmów, które trwały ponad 1,5 godziny, nie osiągnięto żadnego znaczącego porozumienia. Kułeba oświadczył na konferencji prasowej, że Kijów nie może przerwać wojny, jeśli „kraj, który przeprowadził agresję i atak, nie ma na to ochoty”. Powiedział też, że podczas rozmów usłyszał, że Rosja uzależnia zawieszenie broni od spełnienia warunków, jakie przedstawił Ukrainie prezydent Rosji, Władimir Putin. Liczy jednak na otwarcie korytarza humanitarnego z i do Mariupola.

Po rozmowach głos zabrał także szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow. Zapytano go, czy Rosja planuje inwazję także na inne kraje, poza Ukrainą.

– Nie planujemy napadać na inne kraje. Na Ukrainę też nie napadliśmy – oświadczył Ławrow, cytowany przez agencję Tass. – Na Ukrainie, my po prostu… wyjaśnialiśmy to wiele razy. Sytuacja, jaka tam się rozwija, przedstawia bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji.

Według relacji strony ukraińskiej, podczas rozmów, które trwały ponad 1,5 godziny, nie osiągnięto żadnego znaczącego porozumienia. Kułeba oświadczył na konferencji prasowej, że Kijów nie może przerwać wojny, jeśli „kraj, który przeprowadził agresję i atak, nie ma na to ochoty”. Powiedział też, że podczas rozmów usłyszał, że Rosja uzależnia zawieszenie broni od spełnienia warunków, jakie przedstawił Ukrainie prezydent Rosji, Władimir Putin.

W związku z tym chcę potwierdzić jeszcze raz, że Ukraina się nie poddała, nie poddaje i nie podda. Jesteśmy gotowi do dyplomacji, szukamy rozwiązań dyplomatycznych, ale dopóki ich nie ma, będziemy bezinteresownie, poświęcają sami siebie, bronić naszą ziemię, nasz naród przed rosyjską agresją – podkreślił minister.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz