Prof. Bronisław Łagowski skrytykował postawę polskich polskich władz wobec Stanów Zjednoczonych w obliczu setnej rocznicy odzyskania niepodległości.

Krakowski filozof i historyk idei uważa, że istnieje ewidentna sprzeczność między celebrowaniem niepodległości, a instalowaniem baz obcych wojsk na terytorium Polski. „Mistrzem ceremonii, jakie odbędą się z okazji stulecia niepodległości, będzie prezydent Andrzej Duda. I tenże sam prezydent Duda jest mistrzem ceremonii, gdy odbywa się instalowanie w Polsce uzbrojonych oddziałów armii Stanów Zjednoczonych. Zarówno prezydent Duda, jak inni rządzący teraz i poprzednio nie uważają, że ich rola przy oddziałach amerykańskich jest tylko ceremonialna. Mają oni takie wyobrażenie o relacjach polsko-amerykańskich, że jeśli polski rząd będzie wystarczająco długo prosił, to Ameryka nie będzie miała innego wyjścia, jak tylko spełnić te prośby. Czasami tylko upiera się przy biurokratycznych drobiazgach, jak wizy, których nie chce znieść, ale jeśli chodzi o bazy wojskowe na terenie Polski, to zawsze w końcu ulegnie polskim żądaniom” – ocenił Łagowski.

Łagowski wskazuje, że polscy politycy mają wyidealizowany stosunek do Amerykanów. „Nie ma sposobu na to, aby poinformować polskich polityków – i Polaków w ogóle – jaki jest rzeczywisty stosunek amerykańskiego establishmentu do Polski. A jest on pogardliwy i lekceważący, a w chwili obecnej, tzn. w lutym 2018 r., nawet nieprzyjazny, bo Amerykanie nie dają się nabrać na puste gesty, pochlebstwa i inne pozory, natomiast sami doskonale potrafią sprawiać pozory” – podkreślił Łagowski. Według uczonego, Polacy „słabiutko rozróżniają pozory od rzeczywistości”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jest to tym bardziej istotne, że Stany Zjednoczone prowadzą coś, co wygląda na geopolityczną grę w Europie Wschodniej. Ocenia, że istnieje możliwość, iż w potencjalnej konfrontacji z Rosją Polska oraz inne kraje regionu będa ogrywały rolę „zapalnika i pobojowiska”.

Szczególną uwagę Łagowski zwraca na sprzeczność między celebrowaniem niepodległości, a witaniem na polskiej ziemi obcych oddziałów.

„Windowanie niepodległości do sfery najwyższych ideałów politycznych ma w sobie coś kłamliwego, gdy idzie w parze z entuzjastycznym instalowaniem obcych baz na swoim terytorium. Niech więc prezydent Andrzej Duda znajdzie w czasie celebrowania setnej rocznicy okazję do uroczystego oświadczenia: rezygnujemy z pełnej niepodległości, żeby zapewnić sobie bezpieczeństwo, które naszym zdaniem – niektórzy mówią, że błędnym – jest zagrożone od wschodu. Degradujemy niepodległość do rzędu wartości podrzędnych, relatywnych i tak będziemy ją przedstawiać w naszej polityce historycznej” – zaznaczył prof. Łagowski.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kompleks Izraela

Kresy.pl / Przegląd

Czytaj kolejny artykuł
1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Pomona
    Pomona :

    Profesor ma rację. To hipokryzja świętować niepodległość w cieniu i instalowanych ponownie w kraju obcych baz. Tzw. nurt niepodległościowy ( powstańczy, potem piłsudczykowski) zawsze zdąży coś wywinąć, żeby uczynić z Polski teatr przyszłej wojny lub przynajmniej powstania w cudzym interesie.