Szef ukraińskiej dyplomacji twierdzi, że sprawa pozyskania z zagranicy myśliwców dla ukraińskiego lotnictwa w zasadzie już się powiodła, a „decyzje o tym są w fazie finalnej”. Wcześniej twierdzenia strony ukraińskiej o zamiarze przekazania jej samolotów bojowych m.in. przez Polskę zdementował prezydent Andrzej Duda.

We wtorek po południu szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba podczas konferencji prasowej oświadczył, że decyzja o dostarczeniu Ukrainie samolotów bojowych przez jej partnerów zagranicznych weszła w fazę końcową.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Kułeba podkreślił, że obecnie bezwzględnym priorytetem dla ukraińskiej dyplomacji jest pozyskiwanie dla Ukrainy pomocy wojskowej na masową skalę. Powiedział, że do kraju cały nasz napływa wielka ilość sprzętu: od kamizelek kuloodpornych i hełmów po przenośne, rakietowe zestawy przeciwlotnicze i systemy przeciwpancerne.

W tym kontekście, szef MSZ Ukrainy nawiązał do ostatnich doniesień, według których Ukraina miałaby rzekomo otrzymać samoloty bojowe, m.in. od Polski.

„Dyplomaci razem z wojskowymi pracują nad wzmocnieniem lotnictwa Sił Zbrojnych Ukrainy, poprzez dostarczenie samolotów bojowych” – powiedział Kułeba. „Powiem wam szczerze, jeszcze nawet 30 godzin temu wątpiłem, że nam się to uda. Ale to już się udało, a decyzje o tym są w fazie finalnej” – zaznaczył.

Ukraiński minister powiedział też, że nie może wymienić wszystkich krajów i ujawniać szczegółów tego, skąd trafia pomoc wojskowa, zasłaniając się względami bezpieczeństwa.

Kułeba oświadczył jednak, że w ciągu najbliższych godzin ukraińska obrona zostanie wzmocniona „wielką partią” systemów przeciwpancernych Javelin i haubicami, a także bronią palną, środkami ochrony osobistej, przenośnymi rakietowymi zestawami przeciwlotniczymi. Ukraińcy mają też dostać 5 tys. granatników, systemy przeciwlotnicze, nowoczesne karabiny snajperskie, amunicję, hełmy. Mówił też o „wielkiej partii” systemów Stinger.

Informowaliśmy, że Dowództwo Sił Powietrznych Ukraińskich Sił Zbrojnych podało we wtorek rano na swoim koncie na Facebooku, że ukraińscy piloci będą w razie potrzeby wykonywać zadania bojowe z terenu Polski.

W komunikacie przekazano: „Nasi partnerzy przekażą nam Mig-29 i Su-25! W razie potrzeby samoloty będą mogły bazować na polskich lotniskach, z których ukraińscy piloci będą wykonywać zadania bojowe”.

Rada Najwyższa Ukrainy podała w poniedziałek, że państwo to otrzyma łącznie 70 samolotów bojowych od państw Unii Europejskiej. Polska miała – według strony ukraińskiej – uzgodnić już przekazanie Ukrainie 28 myśliwców MiG-29, Słowacja- 12 samolotów tego typu, a Bułgaria: 16 MiG-24 oraz 14 samolotów szturmowych Su-25. Informacje strony ukraińskiej zdementowali we wtorek prezydent Andrzej Duda i sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Zwracaliśmy też uwagę, że mimo deklaracji strony ukraińskiej, premier Bułgarii Kirił Petkow zdążył już w poniedziałek zaprzeczyć tym informacjom. Z kolei rzecznik słowackiego MSZ powiedział Newsweekowi we wtorek rano: „Słowacja nie dostarczy Ukrainie myśliwców”.

Unian / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Roman1
    Roman1 :

    Fake news rządu Ukrainy? To chyba niemożliwe, gdyż „polskie” media cytują w ślad za Ukraińcami największy bzdury bez słowa komentarza. „Najciekawsze” do podburzanie do zabójstwa Putina. Wcześniej nie było takich komentarzy, gdy USA i m. in. Polska napadły na Irak.
    De gustibus non est disputandum.