Paweł Kukiz zapowiada, że jego klub będzie domagał się powtórzenia głosowania nad ustawą budżetową. Jego zdaniem istnieją wątpliwości, czy odbyło się ono zgodnie z przepisami.

– W obecnym systemie politycznym 460 posłów jest zbędnych, bo jeśli większość z nich wykonuje polecenia wodzów, to taniej byłoby utworzyć Sejm z czterech, pięciu wodzów i niech oni głosują– mówi w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” Paweł Kukiz, odnosząc się do sytuacji politycznej w Polsce. Wyraził też wątpliwości względem legalności ws. głosowania nad przyszłorocznym budżetem:

– Nie jestem prawnikiem, ale z tego, co wiem, nie wolno łączyć poprawek w bloki. (…) Przecież budżet to jedna z najważniejszych ustaw, jakie przyjmuje parlament. Dotyczy wszystkich obywateli: wierzących, niewierzących, lewych, prawych. Uchwalanie tego w atmosferze, gdzie nie do końca jest możliwość policzenia głosów czy skontrolowania obrad, jest skandalem. Będziemy się domagać powtórzenia głosowania .

Rzecznik klubu Kukiz’15 Jakub Kulesza mówił, że marszałek miał prawo przenieść obrady do sali kolumnowej, zaś obowiązkiem posłów jest głosować. Zaznaczał, że PiS miało kworum bez głosów dwóch posłów K’15, Anny Marii Siarkowskiej i Rafała Wójcikowskiego, a marszałek Marek Kuchciński nie miał prawa „blokować” wszystkich poprawek budżetowych w dwa głosowania. – Nasi posłowie jako jedyni głosowali przeciwnie do posłów PiS– podkreśla Kulesza. Wcześniej podobnie wypowiadała się, tuż po głosowaniach, posłanka Siarkowska w rozmowie z Kresami.pl. Z kolei Wójcikowski argumentował na Facebooku, że razem z nią głosował przeciwko „socjalistycznym” propozycjom PiS.

Z kolei Piotr Apel z Kukiz’15 sugeruje, aby przeprowadzić reasumpcję głosowania nad budżetem. – Nie chcę, żeby przez najbliższe pół roku politycy dyskutowali, czy ostatnie głosowanie było legalne, czy nie– powiedział na antenie TVP Info.

Wcześniej inny poseł Kukiz’15, Tomasz Rzymkowski mówił w rozmowie z Kresami.pl, że “jeśli Marszałek Sejmu stwierdza, że ustawa została uchwalona, to została uchwalona”.Zaznaczał, że zgodnie z zasadami ustrojowymi opartymi na konstytucji nie ma możliwości podważenia jego decyzji, ani jakiejkolwiek zewnętrznej kontroli procesu legislacyjnego na poziomie pierwszej izby parlamentu, którą jest Sejm. Dodał, że dotyczy to również decyzji marszałka ws. wniosku o reasumpcję głosowania.

– W żadnym wypadku nie kwestionuję uchwalenia ustawy budżetowej i trzech pozostałych ustaw, w tym dezubekizacyjnej. Jeśli zdaniem marszałka i podległego mu aparatu administracyjnego było kworum, to znaczy, że zostało to uchwalone zgodnie z planem. Aczkolwiek forma tego budzi zastrzeżenia estetyczne. Jednak estetyka nie wpływa tu na decyzje merytoryczne– mówi Rzymkowski, podkreślając, że jest legalistą, „a nie rewolucjonistą jak Nowoczesna czy PO.” – Mi zależy na państwie prawa, a to jest taka sytuacja, w której podważanie decyzji marszałka Sejmu oznacza doprowadzanie w państwie do anarchii.

DGP / superbiz.se.pl / Kresy.pl

forma płatności