W komentarzu dla Kresów.pl ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski przedstawił trzy zasadnicze zalety i trzy główne wady projektu uchwały wołyńskiej, aktualnie procedowanej w Sejmie.

„Przede wszystkim należy poprzeć uznanie słowa „ludobójstwo” – tego, co wcześniej zrobił Senat, a co Sejm uczyni po raz pierwszy od 27 lat– podkreśla ks. Isakowicz-Zaleski. Po drugie, bardzo ważne jest zaznaczenie, że w większości ofiarą ukraińskich nacjonalistów padała ludność wiejska. „Do tej pory praktycznie to pomijano. Stosowano propagandę, że była to walka klas, a chłopi ukraińscy zaatakowali polskich panów czy urzędników-krwiopijców. To nieprawda: w 95 proc. ginęli chłopi. Część z nich była kolonistami, ale dla reszty to była ojczyzna, w której żyli od setek lat”.

Jednak kluczową kwestią dla księdza jest uznanie dnia 11 lipca za dzień pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich. „Uważam, że tego trzeba bronić jak niepodległości – nie może być mowy o żadnych 17 września”– mocno podkreśla duchowny.

Przeczytaj:Ks. Isakowicz-Zaleski dla Kresów.pl: 11 lipca będzie testem dla PiS, Kaczyńskiego i Dudy

Z drugiej strony, ks. Isakowicz-Zaleski dostrzega również minusy w treści uchwały. Zwraca uwagę na zmianę dat w tytule uchwały. Wcześniej dotyczyła ona lat 1939-1945, co już spotkało się z krytyką. Teraz na wniosek posła Michała Dworczyka z PiS ograniczono ten zakres wyłącznie do lat 1943-45, co podobnie jak wcześniej argumentowano konsultacjami z historykami IPN.

„Ludobójstwo zaczęło się w 1939 roku i trwało z różnym natężeniem do Akcji Wisła w 1947 roku”– podkreśla ks. Isakowicz – Zaleski. „Oczywiście, największe fazy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, a także na Lubelszczyźnie była w latach 1943-45. Niemniej, uważam, że byłby to błąd, gdyby usunięto całe 8 lat, a wprowadzono tylko trzy. Powinno się wyraźnie powiedzieć, że chodzi o lata 1939-47, a najwyżej zaznaczyć, że apogeum mordów przypadało na lata 1943-45. Przypominam, że w wielu relacjach i publikacjach są opisy mordów całych wsi, które miały miejsce poza tym przedziałem czasu. Moim zdaniem ta poprawka jest zła”.

Ks. Isakowicz-Zaleski krytycznie ocenia także poprawkę wprowadzoną na wniosek posła Marcina Święcickiego z PO, mówiącą o ustaleniu „miejsc bratobójczych zbrodni”i ich oznaczeniu. Jego zdaniem, można mówić o upamiętnieniu wszystkich ofiar, ponieważ podczas ludobójstwa ginęli także Żydzi, Ormianie czy Czesi, a także Ukraińcy, będący obywatelami II RP. „Natomiast nie można mówić o bratobójstwie – to jest propaganda banderowska”– zaznacza duchowny.

Po trzecie, krytycznie ocenia także inną poprawkę wprowadzoną do uchwały, w której zaznaczono, że „nie można przemilczeć ani relatywizować polskich akcji odwetowych na ukraińskie wioski, w wyniku których także ginęła ludność cywilna”. Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, jest to złe ujęcie sprawy:

„To wygląda tak, jakby ofiary, które się broniły, były współwinne zamordowaniu niewinnych osób. Dlatego, że akcje przeciw UPA to nie były akcje odwetowe w rodzaju „nam wymordowano wieś, to my idziemy z siekierami i mordujmy wieś ukraińśką”. Nie, to trzeba rozróżnić. To były bardzo często ataki zorganizowane przez AK, BCh czy Samoobronę na bazy ukraińskie. Klasycznym przykładem jest Sahryń na Lubelszczyźnie, gdzie oddziały polskie uderzyły na umocnioną ukraińską bazę. Powiedziano tam wyraźnie, że nie wolno zabijać kobiet i dzieci i wolno atakować tylko uzbrojonych banderowców. Niestety, w czasie walk zginęły także osoby niewinne. Oczywiście, trzeba je upamiętnić, ale celem ataku nie było wymordowanie wszystkich mieszkańców. Moim zdaniem kontrataki miały miejsce, ale były bardzo nieliczne”.

Duchowny wskazuje także na inne przypadki z okresu II wojny światowej, gdy Amerykanie bombardowali niemieckie miasta. „Tam wszyscy ginęli. Można by powiedzieć, że każdy nalot amerykański to była akcja odwetowa. Trzeba w tym zachować jakąś logikę. W trakcie ludobójstwa mordowano niewinnych ludzi, kobiety i dzieci – to nie były żadne uzbrojone wsie”– powiedział ks. Isakowicz-Zaleski.

We wtorek sejmowe komisje zaakceptowały projekt uchwały Sejmuws. upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Za podstawowy przyjęto projekt PiS, do którego zgłaszano poprawki. Działania posłów PO i PiS ws. treści uchwały krytykowali przedstawiciele Kukiz’15.

Przeczytaj: Posłowie Kukiz’15 zapytają w Sejmie szefa MSZ o nominację Jana Piekło na Ambasadora RP w Kijowie

Według posła Kukiz’15 Wojciecha Bakuna, wola polityczna spowodowała, że temat uchwały ws. upamiętnienia ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej ruszył z miejsca.

„Tak jak mówimy od jakiegoś czasu: jeżeli jest wola polityczna, to się da. Wczoraj projektem uchwał PiS i PSL zajęły się połączone komisje, dziś najprawdopodobniej będzie procedowana po raz drugi, a na wieczór została przedłożona pod obrady na sali plenarnej”podkreśla w rozmowie z Kresami.pl poseł Bakun.

KRESY.PL

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jaro7
    jaro7 :

    To wszystko mało,powinna być USTAWA (także o zakazie propagowania banderyzmu oun-upa).O Dworczyku już pisałem że słabo zna historie(uważa że te 6-8tys zamordowanych we wrześniu 1939 r i te w latach 45-47 to mniej istotne ofiary?) podobnie jak usłużny IPN,o takich idiotach jak święcicki szkoda gadać,jak to byli jego bracia to współczuję mu takiej rodziny,bo dla mnie upaińcy to NIE bratni naród tylko zbrodniczy.

    • jaro7
      jaro7 :

      I jeszcze jedno,niech nikt się nie łudzi że nastąpi zmiana polityki w stosunku do UPAiny,oni dalej będą nam pluli w twarz a pisiory i pokemony będa udawać że deszcz pada.Dalej będzie wspieranie polskimi pieniędzmi i polskim uzbrojeniem banderowskich władz i bojówek.

  2. sylwia
    sylwia :

    Wyślijmy następujący tekst do posła Dworczyka i do P. Kukiza ( [email protected] i [email protected]):
    1. Wrogie Polsce i Polakom nastroje na Ukrainie uniemożliwiają przeprowadzenie rzetelnych badań statystycznych, historycznych, archiwalnych i archeologicznych liczby polskich ofiar barbarzyńskiego ludobójstwa Polaków w Malopolsce Wschodniej, szczególnie w polskich województwach tarnopolskim, stanisławowskim i wołyńskim. Nie należy utrudniać tych możliwych w przyszłości badań podając w polskim prawodawstwie jakąkolwiek konkretną liczbę szacunkową. Dlatego w ustawie Sejmu p ludobójstwie Polaków przez Ukraińców winno być użyte stwierdzenie tylko o ‘setkach tysięcy polskich ofiar’ bez odnoszenia się do ‘ponad stu tysięcy’.

    Cytuję: ‘Wbrew uporczywemu zaniżaniu liczby ofiar polskich do 200 000 i mniej, ilość polskich ofiar przekroczyła 500 000 a nawet była blisko miliona, gdy uwzględni się mordy Polaków popełnione przez Ukraińcow od 22 czerwca 1941 r. '… Jakże polscy „znawcy” tematu mogą napisać o 200 000 ofiar, skoro tylko od 1 do 16 września 1939 roku ukraińscy nacjonaliści około 550 000 polskich uciekinierów na Kresy i polskich żołnierzy, będących w mniejszych zgrupowaniach, powracających do swoich rodzin na Kresach. [Ukraińcy] rozbrajali ich zabierając ubrania i buty, gołych wiązali kolczastym drutem i żywcem zakopywali do ziemi…’ ( http://www.cracovia-leopolis.pl/index.php?pokaz=art &id=2392 za 'Kresy Wschodnie we krwi polskiej tonące’, praca zbiorowa pod red. Jana Sokoła i Józefa Sado, Chicago, Poznań, ISBN 83-9008523-1-4 )…’ UPA i pospolite ruszenie Ukraińców zniszczyło ok. 7 000 polskich miejscowości.
    2. Nie jest pożądane nazywanie polskich ofiar ukraińskiego barbarzyństwa ‘głównie chłopami’, bo ofiarami ukraińskich morderców padały także chłopki i ich dzieci oraz nauczyciele, księża i pracownicy państwowi. Lepiej jest odnieść się do ‘głownie ludności wiejskiej’ lub jeszcze ogólniej, do ‘polskiej ludności’, nie zapominając, że rzezie Polaków odbywały się na terytorium RP okupowanym przez Niemcy i ZSRR a nie na Ukrainie, na co uwagę zwraca Dr Wiktor Poliszczuk w swej pracy ‘Gorzka Prawda: Spowiedź Ukraińca’.
    3. Nie jest prawdą,że jedynie ukraińscy nacjonaliści są odpowiedzalni za ludobójstwo Polaków. Rzezie były z ich inicjatywy lecz samo wykonanie nastąpiło przez UPA i pospolite ruszenie Ukraińców z miast i wsi. Należy więc pisać o ‘ukraińskim ludobójstwie polskiej ludności’ lub ‘ukraińskim ludobójstwie polskiej ludności, które zorganizowali ukraińscy nacjonaliści z OUN’.
    4. Nie jest historyczną prawdą, iż rzezie ludności polskiej zaczęly się w 1943 roku. Rzezie były w latach 1939-1947. To należy w usrawie zaznaczyć.
    5. W tym kontekście pragnę zwrócić Pana uwage na nakazy tajnej Uchwały Krajowego Prowidu OUN z 22 czerwca 1990 r., której celem jest rozpad państwa polskiego ( http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/osad/uchwala.html )