Związki zawodowe na Łotwie domagają się ustąpienia gabinetu Valdisa Dombrovskisa. Powodem protestów są drastyczne cięcia: pensji, emerytur, świadczeń socjalnych i innych wydatków z budżetu państwa.
Rząd Dombrovskisa był zmuszony do wprowadzenia programu oszczędnościowego, gdy okazało się, że gospodarka skurczyła się o 20 procent i Łotwa znalazła się na granicy bankructwa. Drastyczne cięcia budżetowe są konieczne, aby Ryga mogła liczyć na wsparcie finansowe Unii Europejskiej.
Program naprawczy wynegocjowany z organizacjami społecznymi zakłada oszczędności na poziomie prawie miliarda dolarów. Pieniądze z pożyczki unijnej mają pokryć deficyt budżetowy.
Zdaniem niezależnych ekspertów bez takiej pomocy już w sierpniu zabraknie pieniędzy dla lekarzy, nauczycieli i urzędników. Unia Europejska jest gotowa wypłacić Łotwie pieniądz na początku lipca.
Cięcia budżetowe dla urzędników, nauczycieli, lekarzy, emerytów i osób objętych pomocą socjalną oznaczają zmniejszenie i tak niskich dochodów o 30 procent.
W środę do dymisji podał się łotewski minister zdrowia Iwars Eglitis, który uznał, że przyjęty przez premiera program oszczędnościowy najbardziej uderza w publiczną służbę zdrowia. Komentując decyzję swojego ministra premier Valdis Dombrovskis powiedział, że „widocznie nie starczyło mu sił, aby zmierzyć się z reformą służby zdrowia w tych trudnych czasach”.
Reformę oszczędnościową zapowiedział szef łotewskiej dyplomacji. MSZ zredukuje o połowę liczbę swoich dyplomatów na placówkach zagranicznych. Plan oszczędnościowy zakłada zmniejszenie wydatków budżetowych o 15 procent i zwiększenie obciążeń podatkowych.
Łotwa jest krajem najbardziej dotkniętym kryzysem ekonomicznym spośród wszystkich państw Unii Europejskiej. Już pod koniec ubiegłego roku Produkt Krajowy Brutto spadł aż o 10,5 procent w porównaniu do 2007 roku. Tymczasem niezadowoleni Łotysze zapowiadają kolejne protesty, domagając się zmiany rządu.
IAR/Kresy.pl
Zobacz też:





























