Papież Leon zakończył dziesięciodniową pielgrzymkę do Afryki, obejmującą cztery państwa: Algierię, Kamerun, Angolę oraz Gwineę Równikową.
Podróż zakończyła się mszą świętą na stadionie w Malabo, gdzie mimo ulewnego deszczu od wczesnych godzin porannych gromadziły się dziesiątki tysięcy wiernych.
Podczas końcowej homilii papież podkreślił, że przesłanie chrześcijaństwa oznacza, iż „każdy naród zostaje wyzwolony z niewoli zła”, i wezwał wiernych do przeżywania wiary z radością. Było to jego 25. wystąpienie w trakcie całej podróży.
Nowy styl pontyfikatu
Pielgrzymka była jedną z najbardziej intensywnych i politycznie wyrazistych wizyt pontyfikatu. W jej trakcie papież przyjął wyraźnie bardziej zdecydowany styl wypowiedzi, wielokrotnie odnosząc się do sytuacji globalnej. Ostrzegał, że świat „jest pustoszony przez garstkę tyranów”, a decyzje najbogatszych i najsilniejszych państw podważają pokój i porządek międzynarodowy. Krytykował również „neokolonialne” mechanizmy wpływu oraz politykę podporządkowaną partykularnym interesom.
Szczególnie mocne wystąpienia miały miejsce w Gwinei Równikowej. Papież mówił tam, że narody „łakną i pragną sprawiedliwości”, a polityka powinna mieć odwagę iść „pod prąd”, stawiając w centrum dobro wspólne, a nie interesy wąskich grup. Podkreślał, że obecny model globalnego przywództwa sprzyja pogłębianiu nierówności i ubóstwa. „Dzisiaj musimy powiedzieć «nie» dla ekonomii wykluczenia i nierówności społecznej. Ta ekonomia zabija” – mówił Leon XIV.
„Kaprysy najbogatszych” zagrażają pokojowi
W Angoli Leon przypomniał, że chrześcijaństwo odrzuca logikę zależności i podporządkowania, mówiąc, iż Chrystus „nie chce sług ani klientów, ale szuka braci i sióstr”.
W trakcie wizyty papież wielokrotnie odnosił się także do konfliktów zbrojnych i odpowiedzialności elit politycznych, wskazując, że „kaprysy najbogatszych” zagrażają pokojowi, a naruszenia prawa międzynarodowego prowadzą do destabilizacji.
Pielgrzymce towarzyszyły napięcia polityczne. W jej trakcie papież spotkał się z krytyką ze strony Donalda Trumpa. Leon XIV odpowiedział, że będzie nadal zabierał głos w sprawach globalnych, zaznaczając jednocześnie, że jego wystąpienia były przygotowywane wcześniej i nie były wymierzone w konkretne osoby.
Po zakończeniu wizyty papież wraca do Rzymu, gdzie ma wylądować wieczorem na lotnisku Fiumicino.
Kresy.pl / Reuters/ Vatican News






























