Prezes IPN: Nie było polskiej okupacji Lwowa

Prezes Instytutu Pamięci Historycznej Jarosław Szarek udzielił wywiadu portalowi Polaków ze Lwowa. Mówił między innymi o historii miasta.

W wywiadzie dla znanej polskiej działaczki ze Lwowa Marii Pyż, Szarek określił Lwów miastem „szczególnym”. „Miasto zawsze wierne, żyjące, istniejące w sercach wielu Polaków” – mówił o Lwowie Szarek – „Miasto, trzeba wyraźnie powiedzieć i podkreślić, bez którego, myślę, że ta niepodległość w 1918 roku i później, byłaby jakaś taka ułomna”. Jak uznał – „wszyscy korzystamy z tego wielkiego dorobku tożsamościowego i kulturowego”. Wspomniał, że we Lwowie swój początek bierze polskie harcerstwo, Związek Walki Czynnej, II Brygada Legionów.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Odzyskanie niepodległości to wielki wysiłek pokoleń Polaków we Lwowie, bo to i uniwersytet, i dzieła kultury powstające we Lwowie” – mówił w kontekście setnej rocznicy powstania II Rzeczpospolitej prezes IPN. Wspominał o Cmentarzu Łyczakowskim  – „Ten las krzyży pokazuje jaką cenę ma niepodległość. To miejsce niezwykłe. Mam to szczęście, że byłem we Lwowie na wiosnę 1989 roku i widziałem ten cmentarz. Wtedy wyglądał zniszczony, dewastacja trwała latami. To cmentarz na który w sierpniu ’71 wjechały czołgi, żeby tą pamięć rozjechać pod gąsienicami, ale była garstka Polaków we Lwowie i ci którzy tam przyjeżdżali oraz pamiętali. 1. listopada – Dzień Wszystkich Świętych. Zawsze były znicze, świece, krzyżyki układane z gałązek, kwiaty i to miejsce zawsze było w kwiatach tonące”. Szarek mówił także o Cmentarzu Janowskim gdzie także są kwatery wojskowe. Wspomniał o trwających tam pracach rekonstrukcyjnych.

Szarek stanowczo odrzucił ukraińską narracje o ziemi lwowskiej jako „okupowanej” przez II Rzeczpospolitą określając ją jako „ahistoryczną” – „To nie była absolutnie Polska okupacja. To była Niepodległa Rzeczpospolita. Rzeczpospolita była domem nie tylko Polaków, ale Ukraińców, Żydów, Białorusinów. Napięcia między narodami są różne i tak było w czasie II Rzeczpospolitej, ale to była mniejszość która miała swoje prawa, swoje szkolnictwo, swoją klasę, swoich posłów, więc gdzie tu okupacja?”.

Szarek podkreślał wagę Kresów Wschodnich dla tożsamości i historii narodu polskiego – „Kresy Wschodnie – ziemie Rzeczpospolitej, to ziemie niezwykle bogate naszą historią i  naszą tożsamością. Za kilka tygodni będzie taka popularna edukacyjna gra Znaj Znak – Kresy, właśnie żeby to dziedzictwo na wschodnich ziemiach Rzeczpospolitej żeby to młode pokolenie również znało to dziedzictwo, bo trudno być Polakiem nie znając tych miejsc, nie znając tych postaci, nie znając tej bogatej kultury, która na tej ziemi została stworzona”. IPN przygotował dużą wystawę o Obrońcach Lwowa.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Komentując zakaz poszukiwań ofiar wojny, jaki na  pracowników IPN – „dla nas to są decyzje zupełnie niezrozumiałe. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że możemy zrozumieć opór czy niechęć strony ukraińskiej wobec upamiętnień związanych z ludobójstwem na Wołyniu czy w Małopolsce Wschodniej z lat 43-44, ale dlaczego  nie ma możliwości poszukiwania żołnierzy Wojska Polskiego z 1939 roku, którzy walczyli z Sowietami i z Niemcami”. Porównywał stanowisko Kijowa do polityki Białorusi – „Na Białorusi odkryto szczątki żołnierzy KOP-u. Białorusini zgodzili się aby odbył  się uroczysty pogrzeb, a tutaj na Ukrainie jest jakiś dziwny upór. To dotyczy również mogił szczątków członków wszystkich formacji”.

„Na gloryfikację, po tym za co jest odpowiedzialna ukraińska powstańcza armia, zgody nie będzie. Natomiast jej członkowie, mają prawo do grobów i przeciwko temu nigdy nie występowaliśmy” – Szarek mówił w tym kontekście o polskiej polityce. Jak dodał – „Okupacja była niemiecka i sowiecka, ale nigdy nie było polskiej okupacji we Lwowie”.

Czytaj także: Ukraińskie władze nazywają „Orlęta Lwowskie” szumowinami [+FOTO]

polmedia.pl/kresy.pl

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz