Ekspert w dziedzinie białoruskiej historiografii i polityki historycznej skomentował akcję manipulowania pamięcią powstańcach styczniowych przez białoruskich działaczy opozycyjnych.

Działacze opozycyjnych białoruskich organizacji politycznych Białoruskiego Frontu Ludowego (BNF) oraz „O Wolność” Aleksandra Milinkiewicza ogłosili, że rozpoczynają akcję ustawiania na mogiłach powstańców styczniowych nowych upamiętnień. Według białoruskiego Radia Racyja „taka inicjatywa powstała kilka miesięcy temu” w kręgu działaczy tych organizacji na Grodzieńszczyźnie. Chcą oni w ten sposób obchodzić setną rocznicę proklamowania Białoruskiej Republiki Ludowej. „Planuje się, że będą stawiane w tych miejscach, które w żaden sposób nie zostały upamiętnione lub uwzględnione przez diaspory sąsiednich krajów” – można przeczytać na portalu rozgłośni, która najwyraźniej odnosi się do miejscowych, kresowych Polaków. Koordynator inicjatywy Wadzim Saracznikou twierdzi, że chodzi o uczczenie pamięci „tych ludzi, którzy walczyli za niepodległość, wolność naszego kraju”.

Białoruscy działacze ustawiają w miejscach związanych z powstaniem styczniowym specjalne słupy z tablicami. Jak do tej pory ustawiono je na mogiłach powstańczych w Pacewiczach i Miniewiczach. Fotografia jednej z tablic pozwala przeczytać napis: „Ojczyzna obrońcom swoim” oraz „Białoruś przede wszystkim”. Wbrew temu co napisano w artykule Radia Racyja, tego typu słupy ustawiane są w miejscach gdzie już istnieją pomniki z tablicami w języku polskim.

Portal Związku Polaków na Białorusi zamieścił artykuł prof. Zdzisław Juliana Winnickiego autora książki naukowej „Współczesna doktryna i historiografia białoruska (po roku 1989) wobec Polski i polskości” i wielu innych prac poświęconych białoruskiej historiografii i polityce historycznej. Wieloletni pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego nie ma żadnych wątpliwości jak ocenić działania białoruskich działaczy narodowych – „To skandal, kradzież pamięci i zwyczajna nieprzyzwoitość”. Prof. Winnicki przypomina, że terminologia używana przez białoruskich działaczy nie ma nic wspólnego z faktami historycznymi – „polskie powstanie narodowe 1863–64 roku nie miało nic wspólnego z >>walką o wolność Białorusi<< lecz, jak świadczą powszechnie dostępne źródła, tutejsi prawosławni chłopi nie tylko nie mieli wówczas białoruskiej świadomości narodowej, ale też masowo zwalczali polskie powstanie, donosząc władzom carskim o ruchach powstańczych partii, wyłapując powstańców i tworząc przeciwpowstańcze tzw. >>straże chłopskie<<„.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Pamięć o Powstaniu ma być pamięcią białoruską” – pisze o politycznych przesłankach ustawiania słupów prof. Winnicki – „Aktywistom białoruskim chodzi zatem o zrelatywizowanie narodowe ofiar polskich zrywów powstańczych przez prezentystyczne przypisanie ich do białoruskości co jest nieporozumieniem i historyczna nieprawdą. Co ciekawsze, sami >>miejsc<< nie poszukują lecz przystawiają wątpliwej estetyki swoje strzały do już istniejących upamiętnień polskich”.

Naukowiec zauważa w tym kontekście, że akcję manipulowania pamięcią historyczną promuje rozgłośnia radiowa działająca w Polsce i sponsorowana przez państwo polskie. „Podkreślamy, że akcja stawiania >>strzał<< przy polskich upamiętnieniach jest realizowana przez środowiska hojnie sponsorowane przez władze i fundacje polskie” – pisze prof. Winnicki – „Wątpić należy czy zaprotestuje przeciw temu wspomniana Rada Ochrony Pamięci. Na razie alarmują Polacy z ZPB. Obserwowana ostatnio gyedroycizacja polityki polonijnej władz polskich (vide niewybredne ataki na Związek Polaków na Litwie i Akcję Wyborczą Polaków na Litwie) każe wątpić w stawiennictwo oficjalne w powyższej sprawie”. Prof. Winnicki apeluje więc – „Pozostaje alarmować środowiska patriotyczne w Kraju i nagłaśniać tę bolesną kwestię”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Naukowiec wspomina przy tym podobną akcję manipulowania pamięcią historyczną ze strony białoruskich władz. „Kilkanaście lat temu zaobserwowałem z kolei akcję państwową administracji białoruskiej polegającą na >>dostawianiu<< prawosławnych krzyży przy odnowionych lub przywracanych przez miejscową społeczność polską krzyżach katolickich nawet w miejscowościach gdzie prawosławnych niemal nie było!” – jak ocenia znany z działalności na rzecz kresowych upamiętnień Winnicki – „W tych sprawach to jest akcjach depolonizacyjnych nie ma zatem rozbieżności pomiędzy władzą a opozycją białoruską. A Polska? Polska wbrew własnym i miejscowych rodaków interesom udaje, że tego nie dostrzega”.

Prof. Winnicki był prezesem organizacji Straż Mogił Kresowych na Wschodzie, która jako pierwsza po 1991 r. podjęła działania na rzecz renowacji czy budowy upamiętnień na dawnych Kresach Wschodnich.

Czytaj także: Białoruś: Dla władzy Polacy to bandyci – dla opozycji Polaków w ogóle nie było [+FOTO]

racyja.com/znadniemna.pl/kresy.pl

 

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    Świetnie – premia finansowa dla Pana Czaputowicza!! Kolejne zwycięstwo w walce z polskością! Na wszystkich frontach zresztą zwycięstwa, oprócz Wileńszczyzny. Na Wileńszczyźnie PiS przegrywa w walce z polskością, bo Wileńszczyzna dokonała intronizacji Chrystusa Króla. Dlatego na tym jednym froncie PiS ponosi porażki w wynaradawianiu Polaków.