Południowokoreański pocisk manewrujący wystrzeliwany z powietrza (KALCM), Cheonryong, przechodzi obecnie testy w locie po zamontowaniu go na lekkim samolocie szturmowym FA-50, który trafił m.in. do Polski.

Pocisk manewrujący Cheonryong był pierwotnie przeznaczony jako główna broń uderzeniowa dla myśliwca KF-21 Boramae. W marcu media poinformowały, że przechodzi obecnie testy na lekkim samolocie szturmowym FA-50, co ma związek z chęcią wypełnienia luki powstałej po wycofaniu ze służby F-4 Phantom II, który był używany we wcześniejszych testach.

Prace nad pociskiem Cheonryong, zwanym również Sky Dragon lub KALCM (Korean Air-Launched Cruise Missile), trwają od 2018 roku, a prace rozwojowe rozpoczęto w 2016 r. Budżet na rozwój pocisku wynosi 810 miliardów wonów (550,8 miliona dolarów)

KALCM to pocisk o masie około 1300 kg, zaprojektowany z konstrukcją stealth, co utrudnia jego wykrycie przez radary. Posiada napęd turboodrzutowy, który pozwala osiągnąć prędkość wynoszącą około 1070 km/h. Dzięki zaawansowanym systemom naprowadzania, takim jak nawigacja inercyjna, GNSS oraz termowizyjny system naprowadzania końcowego, pocisk charakteryzuje się wyjątkową precyzją, osiągającą margines błędu 1-2 metrów (CEP).

Czytaj: MON: Polskie FA-50 nie mają uzbrojenia [+VIDEO]

Głowica pocisku została specjalnie opracowana do neutralizowania celów znajdujących się pod ziemią, jak na przykład centra dowodzenia. Dodatkowo, pocisk jest wyposażony w paliwo o długotrwałej trwałości (5-10 lat), co eliminuje konieczność tankowania przed misją i podnosi gotowość bojową.

Samolot FA-50 odniósł sukcesy eksportowe, trafiając m.in. do Filipin, Iraku, Tajlandii, Indonezji, Polski i Malezji.

Zobacz także: Polskie FA-50 “uziemione od miesięcy”

armyrecognition.com / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności