Przedstawiciele ZE PAK, lokalnych władz i środowiska naukowego przekonują, że to właśnie w Koninie powinna powstać druga elektrownia jądrowa w kraju. “Tak dla atomu w Koninie” – brzmi wspólne stanowisko uczestników konferencji prasowej Sztabu Promocyjno-Organizacyjnego.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej zorganizowanej przez Sztab Promocyjno-Organizacyjny „Atom w Koninie”, przedstawiciele grupy energetycznej ZE PAK, samorządowcy oraz naukowcy ocenili, że Konin to najlepsze miejsce na lokalizację drugiej w Polsce elektrowni jądrowej. Jak zaznaczył poseł Tomasz Nowak, ich wspólnym przesłaniem jest: „Tak” dla atomu w Koninie, w powiecie konińskim.
Wydarzenie zgromadziło m.in. przedstawicieli zarządu ZE PAK – największej prywatnej spółki energetycznej w kraju, zarządzającej obecnie elektrowniami w Pątnowie, Adamowie i Koninie. Wszyscy uczestnicy wskazywali na argumenty przemawiające za lokalizacją właśnie w Koninie.
„Konin na energetycznej mapie Polski funkcjonuje od ponad 70 lat, natomiast węgiel brunatny, który wprowadził go na tę mapę, właśnie się kończy” – powiedział prezes zarządu ZE PAK Andrzej Janiszowski w rozmowie z Polsat News. Jak zaznaczył, decyzja o poszukiwaniu alternatywnej technologii była naturalna, a już istniejąca infrastruktura ZE PAK-u idealnie nadaje się do wykorzystania przy nowej inwestycji. – „To jest dobre i dla firmy, i dla regionu” – podkreślił.
Janiszowski przypomniał, że rozmowy na temat atomu w Koninie trwają od czterech lat. „Uważaliśmy, że jest miejsce, które jest bardzo dobrym miejscem do tego, żeby lokalizować energetykę jądrową” – powiedział, dodając, że poparcie dla projektu systematycznie rośnie.
Starosta Konińska Katarzyna Fryza potwierdziła, że w regionie nie brakuje akceptacji społecznej dla tej inwestycji. „Zarząd powiatu wspólnie z radą wystosował apel do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wskazując na znaczenie, jakie atom miałby dla subregionu konińskiego, i wskazał na otwartość społeczeństwa” – zaznaczyła.
Do głosów poparcia dołączył również Jacek Bogusławski z zarządu Województwa Wielkopolskiego. W jego opinii Konin to miejsce „lepsze niż dobre” do budowy elektrowni – zarówno pod względem infrastruktury, położenia, jak i zaplecza kadrowego. – „Jestem pewien, że druga elektrownia jądrowa, która powstanie w Polsce, będzie usadowiona właśnie w Wielkopolsce, w Koninie” – stwierdził. Dodał, że projekt oznacza nowe miejsca pracy oraz wpływy do lokalnych budżetów.
Bogusławski podkreślił również współpracę lokalnych władz, przedsiębiorców i uczelni wyższych, w tym Akademii Nauk Stosowanych (ANS) w Koninie, która według niego aktywnie wspiera ideę budowy elektrowni.
Czytaj: Południowokoreański koncern rezygnuje z działalności w Polsce. Miał budować elektrownię jądrową
Rektor ANS, Artur Zimny, zaznaczył, że uczelnia zawsze dostosowuje kierunki kształcenia do potrzeb regionu i będzie gotowa na wyzwania, jakie niesie za sobą rozwój energetyki jądrowej. „Jeżeli przyjdzie czas, pójdziemy w kierunku energetyki jądrowej” – zapowiedział. Zaprosił także na konferencję naukową, która odbędzie się 12 listopada i będzie poświęcona tej tematyce.
Poseł Tomasz Nowak (KO) określił inwestycję jako „bardzo realną przyszłość”. Według niego Konin posiada wiele atutów, które są już przebadane. „Konin ma bardzo duże przewagi, które są już przebadane” – powiedział, dodając, że czysta energia jądrowa z tego regionu może popłynąć jeszcze przed 2040 rokiem, podczas gdy „lokalizacja konkurencyjna” – czyli planowana elektrownia na Pomorzu – w jego opinii zrealizuje to dopiero po tej dacie. Jego zdaniem, elektrownia w Koninie powstanie szybciej i taniej, ponieważ region dysponuje gotową infrastrukturą – również do chłodzenia reaktorów.
„Jesteśmy przeświadczeni o tym, że to miejsce jest miejscem optymalnym. (…) »Tak« dla atomu w Koninie, w powiecie konińskim – to jest nasze przesłanie” – podsumował poseł.
Jak poinformował, Sztab Promocyjno-Organizacyjny „Atom w Koninie” nawiązał już kontakty z potencjalnymi partnerami technologicznymi – m.in. z francuską firmą EDF, amerykańskim koncernem Bechtel, a także z partnerami z Kanady i Azji.
Na zakończenie konferencji Jacek Bogusławski przypomniał, że starania o rozwój nowoczesnej energetyki w regionie mają długą historię. – „My, Wielkopolanie, już od 2009 roku o tym mówimy” – zaznaczył.
biznes.interia.pl / Kresy.pl
































