Kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, opowiedział o duchowym wymiarze niedawnych wydarzeń w Kaplicy Sykstyńskiej i radości, jaka ogarnęła kolegium kardynalskie po wyborze nowego papieża.
– „Widać było rozpromienione twarze wszystkich kardynałów, a trzeba wiedzieć, że kardynałowie są z całego świata i w większości się nie znaliśmy” – mówił kard. Krajewski w rozmowie z serwisem „Vatican News”.
–„W związku z wyborem Papieża modliłem się słowami ks. Jana Twardowskiego: «Duchu Święty, ni z tego, ni z owego, tchnij na nas, na całego». I tchnął na kardynałów, który okazali się Jego wspaniałym narzędziem. Tak działa Duch Święty: targa podwojami Kaplicy Sykstyńskiej” – wyznał kardynał.
Zdaniem polskiego hierarchy, wybór był dla wielu zaskoczeniem. – „Byliśmy odcięci od świata, a papież został wybrany bardzo szybko” – powiedział.
Czytaj też: Znamy herb i dewizę Leona XIV
– „Dzisiaj mamy kolejnego papieża z peryferii świata, ale jednocześnie z centrum świata, bo pracował w Peru, ale jest Amerykaninem” – zaznaczył Krajewski. – „Radość ludzi na Placu świętego Piotra, gdy ogłoszono jego wybór, była najlepszym potwierdzeniem tego, co wydarzyło się w Kaplicy Sykstyńskiej”.
Czytaj też: Czarni dziadkowie Leona XIV. Genealog o afrokreolskich korzeniach papieża
W ostatnim konklawe głosowała rekordowa ilość kardynałów – 133 – a do wyboru papieża potrzebne było 89 głosów. Z tego powodu watykaniści przypuszczali, że głosowanie może potrwać dłużej niż podczas poprzednich wyborów. Tymczasem Leon XIV został wybrany już w drugim dniu konklawe, w zaledwie czwartym głosowaniu. Jak przyznaje polski kardynał, takiego rozstrzygnięcia nikt się nie spodziewał.
Kresy.pl / Vatican News





























