Na murach Pompejów od dawna widziano ślady dawnych oblężeń, ale nowe badania sugerują, że pozostałości te mogą mówić znacznie więcej niż dotąd sądzono.
Zespół badaczy kierowany przez Adrianę Rossi z Uniwersytetu Kampanii uznał, że część uszkodzeń na północnych fortyfikacjach miasta może być śladem użycia wyjątkowo zaawansowanej broni miotającej – polybolosa, czyli starożytnej machiny powtarzalnego ognia, czasem określanej jako najbliższy odpowiednik „karabinu maszynowego” w świecie antycznym.
Chodzi o oblężenie Pompejów z 89 roku p.n.e., kiedy wojska Lucjusza Korneliusza Sulli zdobywały miasto podczas buntu italskich sprzymierzeńców przeciw Rzymowi. Najbardziej narażony na atak był północny odcinek murów, między bramami Wezuwiusza i Herkulanum. To właśnie tam zachowały się ślady uderzeń pocisków, które po wybuchu Wezuwiusza w 79 roku n.e. zostały zakonserwowane pod warstwą popiołu.
Od dawna znano duże, okrągłe wgłębienia pozostawione przez kamienne kule z balist. Nowe badania skupiły się jednak na innym typie śladów: małych, czworokątnych zagłębieniach, układających się w ciasne, wachlarzowate grupy. Zdaniem badaczy, taki układ nie pasuje do zwykłych machin oblężniczych. Sugeruje raczej serię szybkich trafień wykonywanych po zbliżonym torze, jakby pociski były wystrzeliwane jeden po drugim bez długiego przeładowywania.
To właśnie prowadzi do hipotezy o polybolosie. Broń tę opisał w starożytności Filon z Bizancjum. Była to mechaniczna katapulta na bełty, wyposażona w magazyn i system pozwalający na powtarzalne strzelanie. Dotąd jej istnienie znano głównie z tekstów i późniejszych prób rekonstrukcji. Pompeje mogą dostarczać pierwszego tak wyraźnego materialnego tropu, że podobna machina rzeczywiście była używana w walce.
Badacze nie znaleźli samej broni. Oparli się na analizie śladów z użyciem skaningu laserowego, fotogrametrii, modeli 3D i symulacji komputerowych. Wyniki wskazują, że część uszkodzeń mogły spowodować metalowe groty bełtów, a nie kamienne pociski. Ważny jest też ich regularny układ, trudny do wyjaśnienia przy użyciu pojedynczych, ręcznie wymierzanych strzałów.
Czytaj też: Odnaleziono jedyny zrealizowany projekt ojca architektury Zachodu. Sensacyjne odkrycie we Włoszech [+WIDEO]

Źródło: A. Rossi i in., From Pompeii to Rhodes, from Survey to Sources: The Use of Polybolos, „Heritage”, 2026, CC BY 4.0.
Nie oznacza to jeszcze ostatecznego rozstrzygnięcia. Autorzy badań mówią o hipotezie, a nie o pewniku. Jeśli jednak zostanie ona potwierdzona, trzeba będzie spojrzeć na rzymską sztukę wojenną inaczej. Okazałoby się bowiem, że u schyłku republiki Rzymianie mogli korzystać z broni o stopniu mechanicznego zaawansowania, który kojarzy się raczej z dużo późniejszymi epokami.
Czytaj też: Rysunki gladiatorów i wyznania miłości. Technika 3D odsłania nieznane napisy z Pompejów
Kresy.pl / Heritage






























