Adam Jarubas w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” opowiada się za „daleką od emocji, zdroworozsądkową polityką wschodnią”. Według niego poprzez dotychczasowe działania Polska politycznie nie uzyskała niczego, ponosząc jedynie straty gospodarcze.

Obecny marszałek województwa świętokrzyskiego, a zarazem kandydat PSL na prezydenta, krytycznie ocenia dotychczasową polską politykę wobec Ukrainy.

„Turystyka na Majdan wielu polskich polityków, ta w 2004 i w 2014 roku, wyrywanie się przed szereg, dziś nie bilansuje się na plus. Polska, która chciała być bardzo silnym orędownikiem europejskiej drogi Ukrainy, została przez Kijów, ale także Berlin i Waszyngton potraktowana trochę jak chłopiec na posyłki. Zrobiliśmy swoje, a teraz mamy czekać w szeregu na kolejne rozkazy”– stwierdził Adam Jarubas.

Kandydat PSL na prezydenta podkreśla brak jakichkolwiek zysków politycznych wynikających z zaangażowania się po stronie Ukrainy, a jednocześnie zauważa, że „odnotowaliśmy ogromne straty gospodarcze”. Stąd Jarubas opowiada się za zmianą polityki zagranicznej. „Przy naszym położeniu geopolitycznym potrzebna jest zdroworozsądkowa polityka wschodnia, daleka od emocji, zbytnich uprzedzeń, uwzględniająca mocniej niż dotychczas nasz interes narodowy”– powiedział Jarubas.

tokfm.pl / Kresy.pl

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jan53
    jan53 :

    „Zdroworozsadkowa polityka wschodnia” czyli wg.Jarubasa – polityka Pawlaka wobec Gazpromu.
    A tak naprawdę to żaden z tych „kandydatow” czy obecny gajowy nie maja zadnej koncepcji polityki wschodniej gdzie bylaby duza opieka nad rodakami tam mieszkającymi z popszanowaniem podpisanych traktatow.Rowniez żaden z nich nie przedstawil naprawy państwa polskiego po latach roznych rzadow po 1990r.Przedewszystkim :gospodarka,umowy smieciowe,mieszkania i kredyty dla młodych czy ponowne przejmowanie w polskie rece banków,handlu oraz bardzo szybka modernizacja armii ze zwiększeniem PKB nawet do 5% w ciągu kolejnych 4 lat.A nie pitolenie o 2% gdzie zapewne te 0,5% PKB pojdzie na pensje kolejnych „generalow Komorowskiego.