Pieczerski sąd Kijowa, w którym toczy się sprawa Julii Tymoszenko, odrzucił wniosek obrony o zwolnienie jej z aresztu. Zdaniem sędziów, nie ma do tego podstaw.
Prowadzący proces podkreślił, że „Julia Tymoszenko systematycznie naruszała kodeks karno – procesowy, nie pojawiała się w sądzie na czas, a także przeszkadzała w dojściu do prawdy”. Stąd decyzja o pozostawieniu byłej premier w areszcie.
Julia Tymoszenko nie została jednak, wzorem stosowanym wobec innych aresztowanych, umieszczona w metalowej klatce. Jest ona ubrana w jasny kostium, z „firmowym” warkoczem na głowie, a za nią stoi troje milicjantów, w tym jedna kobieta.
W czasie procesu Julia Tymoszenko powiedziała, że nie oczekiwała tak zdecydowanej reakcji wspólnoty międzynarodowej na jej aresztowanie. „Kluczowe kraje demokratyczne” – opowiedziały się za jej uwolnieniem. „Cieszę się, że o Ukrainę, o jej europejski wybór, o wolność Ukraińców mimo wszystko walczą na świecie” – powiedziała była premier.
IAR/Kresy.pl



























