23 października 2009 r. w wielu szwajcarskich i francuskich miejscowościach odbywała się symboliczna sprzedaż jabłek. Zysk ze sprzedaży jabłek zostanie przekazany na pomoc dzieciom na Białorusi – ofiarom promieniowania.
Akcja została zorganizowana przez francuską federację antynuklearną „Sortir du nucléaire”, która prowadzi kampanię na rzecz odejścia od energii nuklearnej.
Zyski ze sprzedaży jabłek zostaną w całości przekazane Instytutowi na rzecz bezpieczeństwa radiacyjnego Belrad. Ośrodek ten został założony przez zmarłego w 2008 r. profesora Wasilija Nesterenko i ma na celu pomoc ludności Białorusi żyjącej w strefach skażonych pod względem radioaktywności w wyniku katastrofy w Czarnobylu w 1986. Instytut ma niewielkie środki finansowe i może wspomóc zaledwie 5% populacji narażonej na promieniowanie.
Instytut na rzecz bezpieczeństwa radiacyjnego Belrad uczy ofiary Czarnobyla pewnych zachowań, które zmniejszają niebezpieczeństwo przyswojenia substancji radioaktywnych obecnych w ich środowisku. Uczy ich na przykład, jak unikać niektórych artykułów spożywczych wysokiego ryzyka jak grzyby, jak prawidłowo myć żywność itd. Instytut pomaga w szczególności dzieciom na Białorusi, które są bardziej narażone na promieniowanie niż dorośli przebywający w strefie o tym samym poziomie radioaktywności.
W szkołach zarządzono stosowanie tzw. kuracji pektynowych – dzieciom podaje się pektyny w formie tabletek lub proszku do rozpuszczania w wodzie. Substancja ta obecna w jabłkach, wiąże substancje radioaktywne nagromadzone w organizmie i wydala je z komórek. Stąd symboliczny aspekt sprzedaży jabłek. Według badań angielskich lekarzy codzienna kuracja pektynowa zmniejsza poziom wewnętrznego napromieniowania od 40 do 70% w trzy tygodnie. „Belrad zasługuje na Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny” – mówi Philippe de Rougemont, prezes koalicji antynuklearnej „Sortir du nucléaire”.
Białoruś i Ukraina to kraje, które wciąż ponoszą poważne konsekwencje wybuchu reaktora jądrowego w Czarnobylu. Około 500 tys. dzieci żyje na skażonych obszarach. Cierpią one najczęściej na choroby serca oraz – począwszy od 10-12 roku życia – na osłabienie układu odpornościowego. „Rzeczywiste skutki katastrofy atomowej w Czarnobylu okryte są milczeniem” – oznajmia Philippe de Rougemont.
Porozumienie podpisane w 1959 między Światową Organizacją Zdrowia (ŚOZ) i Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (MAEA) obliguje obydwie organizacje do wzajemnych konsultacji przed jakąkolwiek publikacją o tematyce nuklearnej. Tym sposobem ŚOZ nie miał nigdy możliwości publicznego przedstawienia wyników raportów na temat wybuchu w Czarnobylu. Rząd Białorusi również miał interes w tym, aby zatuszować sprawę. „Wybuch w Czarnobylu kosztował go 20% PIB. Wyznanie prawdy doprowadziłoby państwo do całkowitej ruiny gospodarczej” – oświadcza Philippe de Rougemont. Nie mówiąc już o interesach światowych mocarstw, które wykorzystują energię atomową i za wszelką cenę starają się nie nagłaśniać niebezpieczeństw związanych z tym przemysłem. Nie interesują ich zagrożenia, w jakim mogą się znaleźć ludzie – konkluduje”.
W 2004 roku organizacja „Sortir du nucléaire” zebrała ponad 5 tys. franków ze sprzedaży jabłek oraz drugie tyle z datków. W tym roku jedno jabłko kosztowało 1 euro. Organizacja ma nadzieję, że udało się jej zebrać więcej niż w 2004 r.
Joanna Korol/www.lecourrier.ch/Kresy.pl





























